Reklama

Haszczyński: Niemieccy siepacze i „polskie obozy”

Walka z kłamliwym określeniem „polskie obozy zagłady" trwa od 13 lat. Wtedy rozpoczęła ją redakcja „Rzeczpospolitej" wraz z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, na którego czele stał Adam Daniel Rotfeld.
Haszczyński: Niemieccy siepacze i „polskie obozy”

Foto: 123RF

Przyłączyło się do niej, zazwyczaj społecznie, wielu Polaków w kraju i za granicą. A w sprawie, którą zaraz opiszę, świetną rolę odegrał olsztyński mecenas Lech Obara.

Akcja przeżywała wzloty i upadki. „Polskich obozów" jest mniej niż kiedyś, ale wciąż za dużo. Szczególnie dotkliwe są przypadki użycia tego nieprawdziwego zwrotu w Niemczech, gdzie autorstwo zbrodni Trzeciej Rzeszy nie powinno budzić wątpliwości. Wielka musi tam być też wrażliwość w kwestiach związanych z drugą wojną światową.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama