A więc po kolei. By unikać zbytniego tłoku na podstawowe zakupy do sklepu udałem się wieczorem – cóż, social distancing jest ważny, ale jedzenie dla piątki dzieci trzeba kupić. Po zakupie zgrzewki mleka podjechałem do sklepu chemiczno-budowlanego w Falenicy, by nabyć jeszcze płyn do dezynfekcji rąk. Gdybym kupił go od razu, nie stałbym się zapewne obiektem internetowego hejtu. Ale pech chciał, że również w naszym falenickim sklepie go nie było. Ruszyłem więc na stację w Józefowie przy ul Piłsudskiego 5, pamiętając komunikaty, że Orlen rozpoczął sprzedaż takiego płynu.
Tam jednak już przed wejściem do sklepu – nawet nie trzeba było wysiadać z samochodu by to zauważyć – zobaczyłem kartkę informującą, że płynu brak i czekamy na dostawę. Pomyślałem – trudno, skoro jadę już samochodem, podskoczę do Otwocka (ul Józefa Poniatowskiego 14) i kupię płyn. Ale i tam przed wejściem na stację była taka sama kartka. Chwilę się zastanawiałem, gdzie jest kolejny i ruszyłem na najbliższy Orlen przy Wale Miedzeszyńskim (Al. Nadwiślańska 5, Józefów). To samo.