fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Krzyżak: Jak kłamstwo łasi się do prawdy

Fotorzepa/ Piotr Guzik
Zarówno premie, jak i loty marszałka Marka Kuchcińskiego dałoby się spokojnie opinii publicznej wytłumaczyć, gdyby nie fakt, że za obiema sprawami kryły się niedomówienia, a nawet kłamstwo.

Za prywatny przelot żony z Rzeszowa do Warszawy na pokładzie rządowego samolotu marszałek Marek Kuchciński ma wpłacić na fundusz modernizacji armii 28 tys. zł. Wcześniej za kilka podróży członków rodziny wpłacił już 15 tys. zł na klinikę Budzik oraz Caritas. Dobrze, że po kilku dniach milczenia i gorączkowego analizowania wszystkich swoich przelotów marszałek wreszcie zabrał głos i przeprosił tych, których uraziło jego postępowanie w kwestii rodzinnych podróży – chociaż niemal na jednym tchu stwierdził, że prawo nie zostało złamane. Jeśli nie było przekroczenia prawa (instrukcja o lotach HEAD mówi, że chyba jednak było, ale tym niech zajmą się prawnicy), to o co cały ten szum? Przecież w przeszłości inni politycy także zabierali na pokład swoje rodziny.

O zasady. To odpowiedź najprostsza. Wszyscy bowiem pamiętają zapewniania z kampanii sprzed czterech lat, że będzie inaczej, że trzeba skończyć z bizantyjskim stylem sprawowania władzy, że idzie „dobra zmiana". Tymczasem najpierw okazało się, że nowy rząd bardzo wysoko wycenia swoją pracę i przyznaje sobie gigantyczne premie, „bo się należały", a teraz przyjęty przez drugą osobę w państwie model pracy wymaga spędzania wielu godzin w powietrzu, bo marszałek bierze udział w „uroczystościach rocznicowych o wymiarze międzynarodowym, państwowym i regionalnym, także lokalnym".

Przeczytaj: Marszałek Kuchciński przeprasza. Ujawnia lot żony

Zarówno premie, jak i loty Marka Kuchcińskiego dałoby się spokojnie opinii publicznej wytłumaczyć, gdyby nie fakt, że za obiema sprawami kryły się niedomówienia, a nawet kłamstwo. A to – dzieci się tego uczą od najmłodszych lat – zawsze ma krótkie nogi i prędzej lub później wyjdzie na jaw.

Prawo i Sprawiedliwość w takich sytuacjach próbuje uspokoić opinię publiczną pieniędzmi. Gigantyczne nagrody członkowie gabinetu Beaty Szydło mieli wpłacić na Caritas Polska. A teraz pieniądze oddawać ma marszałek Sejmu. Z tym oddawaniem różnie jednak bywa. Dziwnym zbiegiem okoliczności Caritas w poniedziałek opublikował komunikat, z którego wynika, że darowizny wpłaciło na jego konto 12 ministrów – a przecież nagrody dostało ponad 30. Czyżby stara prawda o krótkich nogach znów się potwierdziła?

Dowiedz się więcej: Caritas otrzymał wpłaty od 12 ministrów. 21 otrzymało nagrody

Ksiądz Józef Tischner przed ponad 30 laty w wystąpieniu w Stalowej Woli poruszył problem kłamstwa w polityce. Mówił wówczas, że kłamstwo polityczne jest kłamstwem wstydliwym, a kłamiący polityk skrycie wstydzi się kłamstwa, więc stara się je ukryć lub usprawiedliwiać. „Kłamliwy polityk nie dokonuje żadnego przewrotu w świecie wartości, nie detronizuje prawdy, by na jej miejscu umieścić nieprawdę, lecz przeciwnie – stara się potwierdzić swe przywiązanie do prawdy. Robi to wiedziony nie tylko interesem władzy, ale również intencją w samym kłamstwie zawartą. Do istoty kłamstwa należy bowiem to, że nie odrzuca ono wartości prawdy, lecz ją udaje. Kto kłamie, ten głosi nieprawdę, jakby była prawdą. Daje on tym samym wyraz swemu uznaniu dla prawdy jako wartości rzetelnej i zobowiązującej" – wywodził Tischner.

Refleksja ta powstała u schyłku PRL, ale wypisz wymaluj pasuje do otaczającej nas rzeczywistości. Tischner nie byłby ulubieńcem obecnej władzy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA