Historia

Jacek Małecki: W Rosji każda władza wie lepiej

"Mikołaj II Romanow" pędzla Earnesta Lipgarta
Wikimedia
- Imperium jest zatem dla Rosjan najważniejsze. To jest też wytłumaczeniem dla całej polityki – chociażby dla poczynań Władimira Putina - mówi Jacek Matecki, pisarz, podróżnik, znawca tematyki rosyjskiej

"Rzeczpospolita": W wyniku głosowania Rosjanie zadecydowali, że lotnisko w Murmańsku będzie nosiło imię cara Mikołaja II. Skąd bierze się u nich ten sentyment do czasów caratu?

Jacek Matecki: Sam car Mikołaj II jest postacią problematyczną. Cerkiew uczyniła go świętym, ale nawet ona ma wątpliwości co do jego osoby. W mojej ocenie był on nieudolnym władcą i tę carską Rosję pogrzebał. Funkcjonuje oczywiście kult męczennika rozstrzelanego przez bolszewików w 1918 roku, ale nie przypominam sobie też szczególnej gloryfikacji tego władcy. Rosjanie w swoim sentymencie do czasów carskich odnoszą się raczej do tradycji silnej władzy i to do niej głównie nawiązują. Dlatego też, kiedy mówią o przeszłości, to ważna jest dla nich nie tylko tradycja carska, ale też ta radziecka.

Jednak czy te dwie tradycje się nie wykluczają? Przecież wspomniany car Mikołaj II walczył z rewolucją, która ostatecznie była przyczyną upadku caratu.

One absolutnie się nie wykluczają. Te wydarzenia były tylko zamianą władzy, a wspólnym mianownikiem obu tradycji stało się imperium. Komuniści poniekąd korzystali z silnej władzy zbudowanej przez carów. Nie było to oczywiście oficjalną propagandą, ale tłumaczyli ludziom, że gdyby nie ich rządy, to Rosja by upadła. Komuniści tchnęli świeżą krew w stare imperium. Zdaje się, że dziś Rosjanie tak właśnie widzą – mówię oczywiście o tych, którzy mają czas i chęć do zastanawiania się nad tym. W rosyjskiej świadomości istnieje takie przeświadczenie, że władza wie lepiej. Imperium jest zatem dla Rosjan najważniejsze. To jest też wytłumaczeniem dla całej polityki – chociażby dla poczynań Władimira Putina.

Jak w praktyce wygląda to granie na sentymencie do imperium?

W tej chwili Rosja, a mówię to po latach pobytu tam, nie jest w stanie dać wiele obywatelom. A właściwie to nic. Daje im więc tylko złudzenie imperium. Dla Rosjan najważniejsze jest to, żeby się ich bać. Nie muszą być kochani, nie muszą być wzorem, ale wokół muszą budzić niepokój. Co prawda przy poprzednim prezydencie Dmitriju Miedwiediewie taka retoryka trochę zanikała. Natomiast Putin stale ją wykorzystuje, a wytłumaczeniem słabego poziomu życia w Rosji wciąż są pierwsza wojna światowa, druga wojna światowa i rozpad Związku Sowieckiego. To właśnie najlepszy przykład instrumentalnego traktowania historii, która dla Rosjan jest wytłumaczeniem nie tylko stanu państwa, ale też politycznych działań najwyższych władz.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL