fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Polskie buty szukają dróg

Bloomberg
Krajowi producenci obuwia w ostatnich latach przejmowali inne firmy i rozwijali się za granicą.Teraz niektórzy weryfikują strategie i przygotowują nowe plany.

Mijający rok nie jest dobry dla krajowych producentów obuwia. Najpierw gigant CCC z Polkowic, a teraz lubelski Protektor ogłosiły, że opracują nowe strategie biznesowe.

Przestrzelone prognozy

Protektor produkuje obuwie dla służb mundurowych, pracowników zakładów przemysłowych czy lekarzy. Rozbudowuje ofertę dla konsumentów. – Przeanalizowaliśmy wyniki III kwartału i na ich bazie strategia została odwołana – powiedział nam Tomasz Malicki, prezes Protektora, po tym gdy w środę management lubelskiego producenta odwołał kilkuletni plan przygotowany przez poprzedników.

Malicki jest prezesem Protektora od sierpnia. Wcześniej kierował Gino Rossi, które dziś jest w grupie CCC. Malicki w schedzie po swoim poprzedniku Andrzeju Wojciechowskim dostał dokument przewidujący m.in. skokową poprawę wyników spółki – w latach 2017–2023 miały się podwoić.

Jednak wstępne dane za trzy kwartały br. pokazują, że tegoroczne założenia dla grupy, na którą składają się fabryki w Mołdawii i Lublinie oraz niemiecka marka Abeba, nie zostaną dotrzymane. Przewidywały, że grupa zakończy rok z 126 mln zł przychodu i 23 mln zł zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację (EBITDA).Tymczasem po trzech kwartałach jest to odpowiednio 75,4 mln zł (prawie 6 proc. mniej niż rok wcześniej) i 6,3 mln zł (nieco więcej niż przed rokiem). Malicki pytany, który element w największym stopniu przyczynił się do odwołania strategii, wskazał, że założenia co do tempa ograniczenia kosztów komponentów obuwia były zbyt optymistyczne. – Z różnych względów, m.in. takich jak konieczność przeprowadzenia testów czy uzyskania atestów, to proces wymagający czasu – tłumaczy Malicki. Według niego w strategii zabrakło elementów dotyczących rozwoju produktu, w tym wprowadzania nowych linii obuwia do portfela firmy.

– Chciałbym, by nowa strategia była bardziej kompleksowa. Jej prezentacja może mieć miejsce bliżej końca I kwartału – mówi Tomasz Malicki.

W ub.r. Protektor przeprowadził zwolnienia grupowe w lubelskiej fabryce. Malicki zapewnia, że kolejnych redukcji nie planuje. Odwołana strategia zakładała, że w 2020 roku firma będzie aktywna na rynku fuzji i przejęć. – W tym momencie nie są prowadzone rozmowy w tej sprawie – mówi Malicki.

Plus i minusy przejęć

Dzięki przejęciom skokowo urosły przychody grupy Wojas z Nowego Targu (przejął 56 proc. akcji producenta obuwia dziecięcego Bartek) i CCC. Wojas miał po trzech kwartałach 205 mln zł przychodu, o 45 proc. więcej niż przed rokiem. Bez Bartka też je powiększył: o 14,5 proc. Czy zamierza dokupić akcje Bartka, Wiesław Wojas, prezes spółki, nie ujawnia.

CCC, które rozrosło się m.in. za sprawą przejęć w kraju (Gino Rossi, Deezee, Rage Age) i za granicą (Karl Voegele w Szwajcarii, Reno w Niemczech), w ciągu trzech kwartałów miało 4,1 mld zł przychodu, o 32 proc. więcej niż przed rokiem. – To początek początku. Uzupełniliśmy kategorie produktowe. Trwa intensywna praca, której efekty będzie można zobaczyć w kolekcji wiosna-lato 2020 – mówił Marcin Czyczerski, prezes CCC. Jednak grupa różnie radzi sobie z przejętymi firmami. W Niemczech z powodu spowolnienia cierpi cała branża handlowa. CCC ma jednak też własne problemy z Voegele. Jeśli w 2020 r. nie zacznie tam zarabiać, może sprzedać biznes w Szwajcarii. Obiecuje też, że kończy też z dużymi inwestycjami. O ile w tym roku wyniosą 700 mln zł, to w kolejnym około 200 mln zł.

Obawy inwestorów, czy ruchy CCC przyniosą efekty, odbijają się na kursie akcji na giełdzie. Osunął się w br. o 42 proc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA