fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Pandemia nie psuje nastrojów kupujących online

Przed sklepami internetowymi najlepsze miesiące w roku
Adobe Stock
90 proc. odwiedzających e-sklepy chce zwiększyć aktywność zakupową w trakcie nadchodzącego Black Friday. Do skorzystania z przecen nie zniechęci nas epidemia.

GUS opublikował dane o koniunkturze konsumenckiej – we wrześniu sprzedaż detaliczna była o 2,5 proc. wyższa niż rok wcześniej, ale w październiku wskaźnik bieżący koniunktury pogorszył się o 5 pkt proc. w porównaniu z ubiegłym miesiącem. Według Soni Buchholtz z Konfederacji Lewiatan można traktować to jako pierwsze sygnały o pogarszających się nastrojach gospodarstw domowych. – Słabsze perspektywy to efekt większego zagrożenia bezrobociem, pogorszenia sytuacji finansowej gospodarstw i większego pesymizmu – tłumaczy ekspertka.

Ale e-commerce wydaje się niezagrożony dekoniunkturą. Przed branżą właśnie najlepsze miesiące w roku. W listopadzie rusza okres największych promocji – Black Friday, a – jak wynika z badań grupy Domodi, które „Rzeczpospolita" publikuje jako pierwsza – aż 90 proc. rodzimych internautów kupujących online deklaruje, że zwiększy w związku z tym aktywność zakupową.

Do skorzystania z przypadających na 27 listopada przecen nie zniechęci nas pandemia – 73 proc. ankietowanych twierdzi, że nie widzi potrzeby, by zmieniać swoje nawyki. Tym bardziej że e-commerce to skuteczna alternatywa dla zakupów w sklepach stacjonarnych, co pokazała pierwsza fala pandemii. Z najnowszych danych platformy płatniczej Adyen wynika, że aktywność zakupów online w ostatnich miesiącach zwiększyło w Polsce aż 39 proc. konsumentów. A to najwyższy odsetek w całej Europie (np. w Niemczech było to 25 proc., a w Norwegii – 17 proc.). Eksperci spodziewają się więc, że dynamika w e-commerce z końcem 2020 r. jeszcze przyspieszy. Tym bardziej że wcześniej niż zazwyczaj Polacy ruszają na przedświąteczne zakupy. Jak tłumaczy Martyna Głowińska, menedżer z grupy Domodi (serwisy Domodi.pl i Allani.pl), w tym roku Polacy będą poszukiwać prezentów z wyprzedzeniem. Niemal 35 proc. z nas planuje ruszyć na zakupy w listopadzie, a niektórzy nawet jeszcze w październiku. Wygląda więc na to, że tradycyjnemu szałowi zakupów nie zaszkodzi pandemia, tyle że ów ruch w dużej mierze przeniesie się do sieci. I pewnie te zwyżki w e-commerce nie będą jednorazowe.

– W ciągu kilku ostatnich miesięcy znacząco zmieniły się preferencje. Wiele nowych przyzwyczajeń zostanie z nami na stałe – twierdzi Głowińska.

Marta Nasiadka, ekspertka z firmy DevaGroup, nie ma wątpliwości, że tegoroczny Black Friday będzie przyciągał potencjalnych kupujących częściej przed ekrany komputerów czy smartfonów niż do galerii. – Nawet po zniesieniu wiosennego lockdownu centra handlowe nie są odwiedzane tłumnie. Klientom bezpieczniej jest robić zakupy w sieci – przekonuje.

Badania Domodi pokazują, że 57 proc. z nas podczas Black Friday chce wydać 100–300 zł – głównie na odzież i kosmetyki. Co piąty kupujący w sieci liczy się z wydatkami na poziomie ponad 700 zł. Na przedświąteczne zakupy z kolei aż 45 proc. internautów planuje przeznaczyć (wyłącznie na prezenty i dekoracje) minimum 500 zł. Z tego 13 proc. respondentów deklaruje wydatki przekraczające 1 tys. zł. – To wysokie kwoty, biorąc pod uwagę fakt, że zakupy spożywcze również pochłaniają lwią część budżetów – zauważa Martyna Głowińska.

Analitycy zwracają uwagę, że w gronie e-konsumentów rośnie udział seniorów. – Liczba użytkowników naszej platformy w przedziałach wiekowych 55–64 oraz 65+ wzrosła w ostatnim czasie o 39 proc. Przewidujemy, że trend ten będzie umacniał się w okresie przedświątecznym, gdy konsumenci – również ci najstarsi – „ruszą" na poszukiwania bożonarodzeniowych prezentów – dodaje Ewelina Saja z e-sklepu z wyposażeniem wnętrz Homebook.pl.

Mimo niepewnej sytuacji epidemicznej pójdziemy jednak i do sklepów stacjonarnych (choć Shopper Trak Index Poland wskazuje, że liczba klientów sklepów jest o ponad 35 proc. niższa niż przed rokiem). Ponad 70 proc. badanych deklaruje, że swoje zakupy zrealizuje w tzw. sposób hybrydowy, wykorzystując kanał online i tradycyjne sklepy (np. szukając produktu offline, a kupując w sieci lub odwrotnie). Szczególnie ma rosnąć popularność zakupów online z odbiorem w punkcie stacjonarnym (według prognoz w 2020 r. wartość takich transakcji w USA wzrośnie o 60 proc.). Takie rozwiązanie stosuje np. Empik. Jak podaje, zainteresowanie nim ostatnio skoczyło – od początku br. do września o 30 proc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA