fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

W pandemii Polacy ruszyli po sprzęt AGD

AGD
Bloomberg
Sprzedaż w 2020 r. wzrosła o ponad 10 proc. w liczbie sztuk i aż o 16 proc. pod względem wartości. To efekt izolacji, częstszego gotowania w domu, ale także dbałości o zdrowie i wygodę.

AGD to jedna z najważniejszych kategorii polskiego rynku elektroniki użytkowej, ale jej wyniki w pandemii zaskoczyły nawet optymistów. Zamknięci w domach Polacy kupowali chętnie nie tylko pralki czy lodówki, ale również zmywarki czy suszarki do ubrań.

– Ich sprzedaż rośnie od lat, ale 2020 r. był wyjątkowy. W ostatnich miesiącach roku ich sprzedaż wynosiła nawet po 50 tys. miesięcznie, w efekcie całoroczny wynik to 300 tys. sztuk – mówi Wojciech Konecki, prezes APPLiA Polska, organizacji producentów AGD. Jak podaje, ostatecznie sprzedaż krajowa wzrosła o ponad 10 proc., do 7 mln sztuk, a wartościowa o 16 proc., do niemal 9 mld zł. Na koniec października wartość eksportu kategorii była o ponad 4 proc. większa niż rok temu, przekracza już 16,3 mld zł.

Zakłady ostro pracują

W ślad za popytem rośnie produkcja, choć pełne dane za 2020 r. nie są dostępne. – Ożywienie widać na wielu rynkach europejskich. Są też zmiany zachowań, na przykład klienci poświęcają więcej uwagi efektywności energetycznej kupowanego sprzętu. W ślad za wzrostem znaczenia kanału internetowego rośnie sprzedaż znanych i renomowanych marek kosztem tych walczących o uwagę tylko ceną – dodaje Konecki.

Sprzedaż AGD spadła tylko w marcu i kwietniu, ale pozostałe miesiące to już wysokie wzrosty. Popyt się jednak zmienia. – Polska i Niemcy to kraje, które radzą sobie najlepiej, generują nawet wzrosty w stosunku do 2019 r. Pod względem rentowności musimy mocno pracować szczególnie na rynku polskim, gdzie marże nie są dla nas satysfakcjonujące w porównaniu z rynkami zagranicznymi – mówi Michał Rakowski, członek zarządu firmy Amica. – Nie publikujemy prognoz, ale na pewno będziemy walczyć przynajmniej o powtórzenie wyników roku 2019 – dodaje.

– Trend wzrostowy był wyraźnie widoczny w całej Europie. Eksport z naszych sześciu polskich fabryk zwiększył się o kilkanaście procent – mówi Konrad Pokutycki, prezes BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego. – W ostatnich trzech latach intensywnie inwestowaliśmy w nowe fabryki i wzrost mocy produkcyjnych tych już istniejących. Najważniejsze inwestycje produkcyjne to otwarcie największej w Europie fabryki zmywarek, uruchomienie dwóch fabryk we Wrocławiu oraz rozbudowa fabryki suszarek w Łodzi – dodaje.

Popyt zmienił się na wielu poziomach. – Zamknięcie restauracji i barów oraz praca zdalna przyczyniły się do częstszego gotowania w domu i sprzątania. Dlatego dobre i efektywne AGD stało się jeszcze bardziej potrzebne niż wcześniej. Ograniczenia w wyjazdach wakacyjnych dały impuls do remontów – tłumaczy Pokutycki. BSH liczy, że 2021 r. będzie znacznie spokojniejszy i zakończy się również kilkuprocentowym wzrostem w porównaniu do 2020 r.

Szybkie zwroty akcji

– Pomimo bardzo trudnej sytuacji na przełomie pierwszego i drugiego kwartału, wynikającej z wybuchu pandemii, to był bardzo udany sprzedażowo rok, jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników osiągniętych w Polsce i na innych rynkach, nasze zakłady produkują głównie na potrzeby eksportu – mówi Zygmunt Łopalewski, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Whirlpool Company Polska. – Wysoki popyt także w ciągle mocno rozwijających się kategoriach, jak zmywarki, suszarki do ubrań czy ekspresy do kawy, to efekt nowych trendów konsumenckich, większej dbałości o zdrowy styl życia, co wynika z przymusowego odizolowania w domach – dodaje.

W podobnym tonie wypowiada się Krzysztof Kudlek, dyrektor generalny Electrolux Poland. – Częściej pierzemy oraz zaczęliśmy przywiązywać uwagę do jakości powietrza w naszych domach, wskutek czego wzrósł np. popyt na oczyszczacze powietrza – mówi. – Do wzrostu popytu z pewnością przyczyniły się znacznie zmniejszone wydatki na podróże, które mogły być przeniesione na wydatki mieszkaniowe. Eksport generalnie też rósł w naszej branży, bo z podobnym trendem zmiany zachowań konsumentów, wraz ze zwiększonym popytem, mieliśmy do czynienia w całej Europie – dodaje.

W sklepach też zmiany

Detaliści potwierdzają, że na rynku widać nowe trendy. – Niepewność na początku pierwszej fali zachorowań i obawa przez długotrwałym lockdownem spowodowały, że wiele osób zaopatrywało się w zamrażarki do żywności. Dotychczas nie był to produkt pierwszego wyboru, a od wiosny ub.r. zainteresowanie nim się utrzymuje, choć nie jest już na takim poziomie jak w marcu i kwietniu 2020, kiedy ich sprzedaż była najwyższa – mówi Sebastian Karwacki, kierownik działu handlowego RTV Euro AGD.

A co cieszyło się powodzeniem w ostatnich miesiącach? – Zmywarki do naczyń oraz automatyczne suszarki – mówi Karwacki. – Właściwie dla większości kategorii dużego AGD był to dobry rok – dodaje i podkreśla, że ograniczenia wyjazdów związane z pandemią oraz trudność w zaplanowaniu urlopów skłoniła wiele osób do poświęcenia wolnego czasu na remont mieszkania lub domu, co w konsekwencji przełożyło się również na sprzedaż sprzętu gospodarstwa domowego.

W ślad za zmianą zachowań związaną z pandemią mocno wzrosło znaczenie kanału internetowego. Na koniec listopada 2019 r. odpowiadał on za 17,9 proc. sprzedaży, a w 2020 r. już za 25,6 proc. Podobny trend zanotowały wszystkie kategorie elektroniki użytkowej.

Domowe biura trzeba było wyposażyć od podstaw

Nawet trzy czwarte Polaków kupiło jakiś sprzęt biurowy do pracy w domu, a 60 proc. tej grupy wydało na ten cel ponad 1000 zł – wynika z przedstawionych we wtorek badań przeprowadzonych na zlecenie firmy Fellowes. Z większych rzeczy najczyściej kupowaliśmy wygodne krzesła i fotele biurowe, biurka, monitory, oświetlenie stanowiska pracy i oczyszczacze powietrza. Wśród drobniejszych rzeczy były to ergonomiczne myszki, klawiatury, podkładki pod dokumenty i sprzęt, a także podpórki dla pleców czy nadgarstków. Dodatkowe koszty zaaranżowania przestrzeni biurowej we własnych czterech kątach poniosło 41 proc. pracujących w home office – wynika z badania zrealizowanego na zlecenie Personnel Service. Kupowane sprzęty i produkty to m.in. laptop, drukarka, biurko czy wygodne krzesło, a najczęściej takie wydatki ponosiły osoby młode. Oba badania różnią się metodologią, ale wskazują to samo: przed pandemią nasze domy w zasadzie nie były przystosowane, by w nich pracować na pełen etat. Zresztą do dziś nawet 15 proc. respondentów z badań Fellowes korzysta ze zwykłego krzesła i stołu w jadalni, 12 proc. pracuje, siedząc na kanapie, a 6 proc. – leżąc w łóżku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA