fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Styczniowy wysyp transakcji insiderów

shutterstock
Braster, Bloober Team, Dom Development czy T-Bull – to tylko kilka przykładów firm, w których w ostatnim czasie dochodziło do roszad w akcjonariacie.

Zakup bądź sprzedaż akcji przez osoby mające dostęp do informacji poufnych jest dla pozostałych inwestorów ważnym sygnałem. Od początku roku takich „insiderskich" transakcji nie brakowało. Częściej dotyczyły sprzedaży niż zakupu (ale ich liczba była za mała, aby móc na tej podstawie wnioskować o trendzie).

Dużo się dzieje w branży gier komputerowych, która jest ewenementem na warszawskiej giełdzie. Notowanych jest tam już niemal 40 studiów, a ich łączna wycena przekracza 30 mld zł. Wśród nich jest Bloober Team – o zakupie jego akcji informował w tym tygodniu sekretarz rady nadzorczej spółki Jakub Chruściel. Nabył w sumie 1500 akcji po średniej cenie wynoszącej nieco ponad 61 zł. W ostatnich dniach notowania tego producenta gier poszły mocno w górę. W czwartek przekraczały 70 zł.

Natomiast o sprzedaży części akcji poinformowali przedstawiciele wrocławskiego T-Bulla. Zapytaliśmy ich o motywy transakcji.

– Zarząd pozytywnie ocenia kondycję, sytuację i perspektywy spółki na 2020 r. i kolejne lata. Jednocześnie oświadcza, że sprzedaż niewielkiej części posiadanych akcji nie jest w żaden sposób podyktowana brakiem wiary w sukces – wręcz przeciwnie. To inicjatywa jednego akcjonariusza, który uwierzył w nasz potencjał i postanowił zainwestować w spółkę – podkreśla Damian Fijałkowski, współzałożyciel wrocławskiego studia. Dodaje, że T-Bull jest w kluczowym momencie. Poszerza portfel o nowe i bardziej ambitne tytuły oraz pracuje nad swoją pierwszą grą kierowaną na urządzenia PC i konsole.

– Utrzymujemy stabilną sytuację, zachowując ponad 68,5 proc. głosów w posiadaniu założycieli. Natomiast dokonana transakcja odpowiada za zaledwie 2,03 proc. – podsumowuje Fijałkowski.

Sprzedaż akcji nie zaszkodziła notowaniom T-Bulla. Od zanotowanego w grudniu 2019 r. minimum kurs odrobił już ponad 40 proc. W czwartek rósł o 6 proc. Pomagała mu informacja o tym, że ostatnie miesiące 2019 r. były dla spółki udane. Jej gry w samym tylko grudniu pobrano łącznie ponad 6 mln razy.

Głośnym echem na rynku kapitałowym odbiła się inna transakcja insiderska w branży gier: ubiegłoroczna sprzedaż znaczącego pakietu przez Marka Tymińskiego, prezesa i wiodącego akcjonariusza CI Games. Problematyczny był nie fakt, że do niej doszło, ale jej moment. Prezes sprzedał bowiem akcje tuż przed premierą czwartej części „Snajpera", czyli kluczowej dla spółki gry. Wywołało to falę spekulacji, że prezes w nią nie wierzy. Konsekwentnie zaprzeczał, a teraz może odetchnąć z ulgą – bo okazuje się, że tytuł radzi sobie całkiem dobrze. Od czasu premiery sprzedał się w ponad 250 tys. egzemplarzy. W reakcji na tę informację w czwartek kurs CI Games rósł o kilkanaście procent.

W ostatnich tygodniach na rynek trafiały też informacje o transakcjach insiderskich dokonywanych przez przedstawicieli takich spółek jak Benefit Systems, Braster, Dom Development czy Votum.

W przypadku Benefitu podano, że przewodniczący rady nadzorczej – James van Bergh – sprzedał 7 stycznia 15 tys. akcji po cenie 900 zł za każdą. W kolejnym raporcie dotyczącym tej transakcji pojawiła się jednak cena 950 zł, co wzbudziło zdziwienie inwestorów. Spółka szybko rozwiała wątpliwości, publikując komunikat w sprawie „oczywistej omyłki pisarskiej". Poinformowała, że prawidłowa wartość to 900 zł, a nie 950 zł.

W ostatnich latach na polskim rynku kapitałowym zaostrzono regulacje dotyczące informowania o transakcjach dokonanych przez osoby mogące mieć dostęp do informacji poufnych. Mowa w szczególności o rozporządzeniu MAR, które spędza sen z powiek działom relacji inwestorskich. Jest szansa, że zostanie znowelizowane.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA