fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Koronawirus: jakie wsparcie dla samorządów

Mateusz Morawiecki
fot. KPRM/ Krystian Maj
Nowa tarcza antykryzysowa ma pomóc gminom załatać dziury w budżetach. Raczej się nie uda.

Polskie miasta biją na alarm: walka z pandemią drenuje ostro ich budżety. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", rząd pracuje nad kolejną, trzecią, tarczą antykryzysową. Ma ona pomóc samorządom.

– Proponujemy rozwiązania, które pozwolą na rozluźnienie reguł fiskalnych dotyczących równowagi budżetowej oraz limitów zadłużenia. W kalkulacji ubytków dochodów uwzględniane będą opłaty uzdrowiskowe i miejscowe, bo liczy się specyfika gmin turystycznych – tłumaczy nam Robert Nowicki, wiceminister rozwoju.

A problem jest poważny.

– Miasta bardzo odczują skutki epidemii. Nie tylko przez rok, ale przez lata. W 2020 r. budżet Wrocławia z powodu strat ponoszonych wskutek epidemii będzie – według wstępnych szacunków – mniejszy o pół miliarda złotych – mówi „Rzeczpospolitej" Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.

Nie lepiej jest w innych dużych, ale też w mniejszych miastach.

– Szacujemy, że już teraz ubytek w naszych przychodach wynosi 2,6 mln zł. Nie mamy np. wpływów z opłaty uzdrowiskowej ani z podatku od nieruchomości. I nie zanosi się, że będzie lepiej – alarmuje Jan Golba, burmistrz małopolskiej Muszyny.

Projekt tarczy antykryzysowej 3.0 samorządowcy oceniają raczej krytycznie.

– Cieszy mnie, że rozluźnione będą rygory budżetów gminy, np. tarcza jednorazowo podnosi dopuszczalny limit zadłużenia gminy, wprowadza też nowy korzystny sposób obliczania tzw. nadwyżki operacyjnej – wyjaśnia prezydent Sutryk.

Ale to jego zdaniem za mało. Postuluje, by rząd całkowicie umorzył miastom janosikowe za ten rok, a nie tylko odraczał spłatę. Dla Wrocławia to aż 93 mln zł.

Warszawa musi wpłacić do budżetu państwa jeszcze więcej, bo aż 1,2 mld zł. Co więcej, w 2021 r. kwota janosikowego wzrośnie do 1,328 mld zł.

Projekt krytykuje Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. – Propozycje nie są realną pomocą oczekiwaną przez samorządy i nie zawierają instrumentów wsparcia rekompensujących ubytek dochodów jednostek samorządu terytorialnego wywołany przez Covid-19 oraz wynikających z rządowej reformy PIT z 2019 r. – uważa prezydent Żuk.

Samorządy apelują także o wsparcie w prowadzeniu ich inwestycji.

– Postulujemy, żeby z oczywistych względów zrezygnować w tym roku oraz w następnym z obowiązku przeznaczania środków na budżet obywatelski. W tym celu potrzebna jest zmiana prawa. Niestety rząd jest głuchy na nasze prośby – twierdzi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA