fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Koszalin 2018: Wielki Jantar dla „Photonu”, sukces „Ataku paniki”

To dzisiaj jeden z najważniejszych polskich festiwali. Może nawet – po przeglądzie rodzimej kinematografii w Gdyni – najważniejszy.

Bo pokazując debiuty, promuje tych, którzy są przyszłością naszego kina. A w ostatnich dwóch latach koszalińskie konkursy „Młodzi i film” mają szczególną wartość. Bo pokolenie trzydziestokilkulatków przestało być tylko obietnicą. Ono dziś rządzi w polskim kinie. Jan Matuszyński, Jagoda Szelc, Bartosz Kowalski, Paweł Maślona, Grzegorz Zariczny, Piotr Domalewski są już dziś artystami, którzy mówią coś ważnego o świecie i mogą porwać swoimi filmami. A do tego są zawodowcami ze świetnym warsztatem.

W tym roku do głównego konkursu  długometrażowych filmów fabularnych organizatorzy zakwalifikowali 11 filmów. Bardzo różnych, zdradzających różne indywidualności twórców.

Jurorzy obradujący pod przewodnictwem Xawerego Żuławskiego postawili na eksperyment. Wielki Jantar przyznali „Photonowi” Normana Leto. W uzasadnieniu napisali: „Za rozmach i oryginalną wizję zrealizowaną bez kompleksów, dzięki której po wyjściu z kina czujemy się wzbogaceni”. „Photon” jest rodzajem eseju. Wykładem fizyki kwantowej i praw biologii ubranym w imponującą formę wizualną. Ale jest też opowieścią o życiu. Choć obrazem raczej galeryjnym niż kinowym.

 

Duży sukces odniósł w Koszalinie „Atak paniki” Pawła Maślony. opowieść o ludziach  nie wytrzymujących ciśnienia rzeczywistości. O naszych lękach codziennych. O świecie i o Polsce z początku XXI wieku. Maślona złamał jedność czasu, umiejętnie pomieszał wątki i gatunki. Śmiech stał się tu obroną, rozładowaniem napięcia, które i tak za chwilę wraca. Bardzo zasłużenie dostał nagrodę za reżyserię. Jak napisali jurorzy „za finezyjne panowanie nad wielowątkową opowieścią, która wzrusza, bawi i przeraża”.

 

„Atak paniki” został też wyróżniony za muzykę Krzesimira Dębskiego. Aktor (zresztą również współscenarzysta filmu) Bartłómiej Kotschedoff został uznany za odkrycie aktorskie festiwalu.
Nagroda za główną rolę kobiecą przypadła Magdalenie Popławskiej za brawurową kreację w „53 wojnach” Ewy Bukowskiej. Popławska zagrała tam żonę korespondenta wojennego. Kobietę, która nigdy nie wiedząc czy mąż wróci z kolejnej misji  i stale żyjąc w kręgu wojen i strachu – popada w obłęd. Nagrodę za najlepszą rolę męską odebrał Mateusza Damięckiego za „wiarygodne stworzenie na ekranie inteligentnego amanta” w filmie „Podatek od miłości” Bartłomieja Ignaciuka.

Jagoda Szelc, uhonorowana w Gdyni za scenariusz filmu „Wieża. Jasny dzień”, tutaj powtórzyła swój sukces. Jurorzy uznali, że dzięki tej podstawie literackiej „powstał najbardziej tajemniczy i kontrowersyjny film festiwalu”.

 

I wreszcie ostatni laur konkursowy: jury wyróżniło Łukasza Gutta za zdjęcia do „Serca miłości” Łukasza Rondudy - za „wyrafinowane i czułe ukazanie hermetycznego świata sztuki”.

Największy przegrany w tym werdykcie? Chyba „Zgoda” Macieja Sobieszczańskiego. Tradycyjnie zrealizowany film nie przypadł do gustu jurorom wyraźnie szukającym w tym roku na ekranie szaleństwa i oryginalności. Ale ten mocny obraz o obozie pracy, który po zakończeniu drugiej wojny światowej powstał w śląskich Świętochłowicach” jest odważnym spojrzeniem wstecz. Filmem, którego autorzy nie dają się wpisać w oficjalnie dziś wspieraną politykę historyczną, lecz  próbują uczciwie rozliczyć się z niełatwą przeszłością.

Pełny wykaz nagród we wszystkich konkursach festiwalu „Młodzi i film” można znaleźć tutaj.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA