fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Surdykowski: Cisza i krzyk

Jerzy Surdykowski
Fotorzepa/ Piotr Guzik
Dzisiaj wszyscy krzyczą. W polityce, w rozmowach, w telewizji, internecie, w sztuce nawet. Ten, kto krzyczy, wierzy, że zostanie wysłuchany, bo jazgotem zagłuszy każdego, kogo nie stać na równie tubalny wrzask. Ale kiedy wszyscy hałasują, nie można zrozumieć nikogo, tylko uszy pękają od decybeli.

Ale krzykacze o tym nie wiedzą, nieprzejednanie ufając potędze natężonych gardeł. Przeciwieństwem krzyku jest cisza. Tylko prostactwo uważa, że cisza jest niema. Ich wiara jest tyleż warta, co ufność w perswazyjną moc wrzasku.

Bo cisza mówi szeptem, ale może jeszcze więcej mówi milczeniem; krótsze lub dłuższe chwile milczenia współtworzą każdy przekaz, nadają mu moc i rangę. Ale nie słychać ich w powszechnym zgiełku, do którego już przywykliśmy. Tylko w ciszy można usłyszeć jedyne i nieodwołalne Słowo, które staje się ciałem. Jeśli nawet ktoś z nas je sformułuje i wypowie, nie zostanie usłyszany. Mądremu biada.

Wiedział to już prawie pół tysiąca lat temu Erazm z Rotterdamu, pisząc swoją wiekopomną „Pochwałę głupoty". Bo jest ona córką wrzasku i tylko głupcy przekrzykują się daremnie, obojętnie czy to fałszywi prorocy, populistyczni naciągacze czy internetowi hejterzy.

Tylko imbecyl wierzy w decybele. Mądrość przemawia szeptem, dlatego beztrosko lekceważymy jej głos. Jeśli ogłusza nas jazgot rozkrzyczanego proroctwa, znaczy tylko, że od Złego pochodzi. Zwłaszcza Bóg – jeśli w ogóle do nas przemawia – to szeptem i w głębokiej ciszy.

Czy możliwe jest odzyskanie ciszy? Jak wyzbyć się butnej pychy wrzasku i zaznać uważnej pokory milczenia? W świecie postprawdy jazgot jest substytutem słuszności. Kto głośniej krzyczy o patriotyzmie, jest lepszym Polakiem.

Kto hałaśliwiej oskarża, łatwiej uzyska posłuch prokuratora. Jedyną drogą ku ciszy jest więc katastrofa. Ona wcześniej czy później nadejdzie, a prowadzi nas tam erazmiańska Pani Głupota, najpiękniej rozkwitająca wśród wrzasku. Ale nie obawiajmy się nadmiernie: los człowieka na przestrzeni wieków jest slalomem wśród katastrof i może nie jest to zbyt wygórowana cena, aby nasi następcy znów mogli wsłuchać się w ciszę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA