fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Jan Maciejewski: Wiedzący i wierzący

AFP
Człowiek nigdy nie zdobędzie pewności co do sensu tego, co go spotyka. Ale też nigdy nie przestanie się go domyślać.

„Człowiek może przeżyć trzy tygodnie bez jedzenia, trzy dni bez picia, trzy minuty bez oddychania, ale nawet trzech sekund nie przeżyje bez sensu". Zdanie z książki Marcina Napiórkowskiego „Mitologia współczesna" przyszło mi od razu na myśl po usłyszeniu prymasa Polski stwierdzającego, że pandemia nie jest karą zesłaną przez Pana Boga. Wypowiedzi zasadniczo z tego samego poziomu co ta, do której abp Polak się w tym miejscu odnosił, wygłoszona rzekomo przez pewnego księdza we Wrocławiu (znamy ją z drugiej ręki) – podczas kazania kapłan ten miał powiedzieć, że pandemia z pewnością jest bożą karą. Oba te stwierdzenia pochodzą z ust osób wiedzących. Nic więc dziwnego, że wierzący nie do końca wiedzą, jak się do nich ustosunkować.

Cytat z Napiórkowskiego, autora, którego trudno posądzić o klerykalizm, pasuje jak ulał, ponieważ mówi o potrzebie uniwersalnej jak budowa układu pokarmowego, niezależnej od stanu i wyznania. Potrzebie dostrzegania we wszystkim, co nas spotyka, jakiegoś znaczenia, jakiegokolwiek przekraczającego i obejmującego ludzi porządku. Potrzebie, która bynajmniej nie znika, jeżeli za stróża tego porządku przestajemy uznawać Wszechmogącego Boga. Przeciwnie, niewidoczna na pierwszy rzut oka zdaje się wszechobecna. Nienazwana z imienia, kieruje naszymi losami w sposób, z którego nawet nie zdajemy sobie sprawy. Znajduje sobie nowych kapłanów – specjalistów od reklamy i marketingu, twórców fake newsów i innych propagandzistów.

Człowiek jest już tak skonstruowany, że musi rozmawiać. Często z innymi ludźmi, ale zawsze z własnym losem. Odpowiadać decyzjami i sądami na to, gdzie się znalazł, co potrafi, czemu akurat dzisiaj bolą go kolana. Dosłuchiwać się w tych wszystkich okolicznościach podobnego tembru głosu. I nigdy, poza naprawdę nielicznymi wyjątkami, nie zdobędzie pewności, o co „temu drugiemu", kimkolwiek miałby być, chodzi. Ale też nigdy nie przestanie się tego domyślać, bo nie byłoby już wówczas sensu kontynuować najważniejszej rozmowy naszego życia. I coś mi mówi, że w rozmowie tej, przez chrześcijan nazywanej modlitwą, wątek pandemii nie został zamknięty ani wypowiedzią księdza z Wrocławia, ani nawet prymasa Polski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA