Epidemia nie zawiesza obowiązku szkolnego – podkreśla resort edukacji. Dziecka można nie wysłać do szkoły, zasłaniając się koronawirusem tylko wtedy, gdy w domu jest osoba objęta kwarantanną bądź nieobecność wynika z przewlekłych chorób dziecka. Oczywiście, jak przed pandemią, dziecko powinno zostać w domu, kiedy jest po prostu chore lub przeziębione.
W Polsce obowiązek szkolny mają dzieci od siódmego do 18. roku życia. Zgodnie z prawem oświatowym przez jego niespełnienie rozumiana jest nieusprawiedliwiona nieobecność na ponad połowie zajęć w danym miesiącu. Uchylanie się od obowiązku szkolnego może skutkować skierowaniem sprawy do sądu rodzinnego i nałożeniem grzywny.
Czytaj także:
O czym rodzice muszą pamiętać przed pierwszym dzwonkiem
Późniejsze egzaminy ósmoklasisty
Co szkoła, to inne zasady bezpieczeństwa
Mimo zachorowań sanepid nie pozwala uczyć dzieci w domu
Rodziny mogą liczyć nie tylko na wyprawkę
Decyzja o pozostawieniu w domu uczniów przewlekle chorych, np. z deficytem odporności, powinna być podjęta na podstawie opinii lekarza, który sprawuje opiekę zdrowotną nad takim uczniem.
Warto przypomnieć, że uczniowie pozostający w domu mogą korzystać z indywidualnego nauczania. By jednak móc się na taki tryb przenieść, konieczna jest wizyta w poradni pedagogiczno-psychologicznej.
Uczniowie mogą też korzystać z edukacji domowej. Ale tu znów potrzebna będzie opinia poradni pedagogiczno-psychologicznej. Poza tym dziecko w edukacji domowej musi być formalnie przypisane do jakiejś szkoły, bo to w niej pod koniec roku szkolnego będzie zdawało egzaminy decydujące o promocji do następnej klasy.