fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Opiekun dzienny to instytucja kameralna - wyrok WSA

Opiekunki z dziećmi
Adobe Stock
Choć kilku opiekunów może się zajmować dziećmi w jednym mieszkaniu, to nie zastąpią oni żłobka. Aby prowadzić działalność na większą skalę, trzeba dostosować lokal.

Aby uniknąć dostosowywania bliźniaka do wymogów stawianych żłobkom, właściciel nieruchomości chciał zatrudnić kilku dziennych opiekunów, którzy zajmowaliby się grupą 31 dzieci. Opieka byłaby świadczona na parterze i poddaszu jego domu. Sam zamieszkałby w piwnicy. Jednak ani prezydent miasta, ani wojewoda, ani wreszcie sąd nie zgodzili się na taką zmianę sposobu użytkowania nieruchomości. Uznali, że mężczyzna chce obejść prawo.

Kwestię lokalu, w którym sprawowana jest opieka przez dziennego opiekuna, normują przepisy art. 42 ust. 1–3 ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat trzech. Dzienny opiekun powinien posiadać do niego tytuł prawny. Jest wprawdzie wyjątek – podmiot zatrudniający dziennego opiekuna może mu udostępnić lokal.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na decyzję wojewody, choć właściciel lokalu argumentował, że dzienny opiekun zajmuje się dziećmi w warunkach domowych. Nie trzeba więc dostosowywać budynku do planowanej działalności.

Sąd uzasadnił jednak, że uruchomienie punktu opieki na szeroką skalę – dla 31 dzieci – wymusza potrzebę dostosowania obiektu. Przede wszystkim trzeba zapewnić zaplecze socjalne, sanitarne czy gastronomiczne. Wymaga to także dostosowania istniejących instalacji i urządzeń. Wiąże się również z odprowadzaniem zwiększonej ilości ścieków i odpadów stałych. Co więcej, użytkowanie obiektu z przeznaczeniem na cele opieki nad dziećmi może także naruszać prawnie chronione interesy właścicieli sąsiednich nieruchomości, gwarantowane w planie miejscowym (m.in. trzeba zapewnić miejsca parkingowe dla rodziców przywożących maluchy).

Co więcej, opiekun dzienny jest w założeniu formą opieki nad jednym bądź kilkorgiem dzieci. Jest to zatem instytucja kameralna. Ustawa przewiduje gradację form opieki nad dziećmi do lat trzech. W pierwszej kolejności podkreśla rolę żłobków, następnie wskazuje na kluby dziecięce, zaś jako uzupełnienie tych form przewiduje nianię i dziennego opiekuna. Skoro w art. 7 ust. 3 ustawy żłobkowej liczba miejsc w klubie dziecięcym nie może być większa niż 30, to przyjęcie, że prowadzenie działalności w ramach dziennej opieki przekraczającej tę liczbę nie wymaga spełnienia wymagań właściwych dla klubu dziecięcego czy żłobka, jest niewłaściwe. Prowadzenie w lokalu mieszkalnym działalności opiekuńczo-wychowawczej dla 31 dzieci zmienia warunki bezpieczeństwa pożarowego, higieniczno-sanitarne oraz bezpieczeństwa pracy.

Bez znaczenie jest art. 42 ust. 3 ustawy żłobkowej umożliwiający sprawowanie w jednym lokalu opieki przez więcej niż jednego dziennego opiekuna. Przepis ten stanowi bowiem wyjątek od reguły.

Skarżący miał też zatrudniać dziennych opiekunów. A sprawowanie tej formy opieki jest przewidziane przede wszystkim dla osób fizycznych świadczących usługi w swoich mieszkaniach. Z założenia to opieka nad własnymi dziećmi oraz dziećmi innych rodziców (np. sąsiadów).

Sąd podkreślił też, że nie jest jego celem blokowanie skarżącemu możliwości prowadzenia działalności. Najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo dzieci i to, kto weźmie odpowiedzialność, gdy w budynku mieszkalnym, w którym miałaby być prowadzona działalność gospodarcza w formie zatrudniania dziennych opiekunów, dojdzie do sytuacji stwarzającej niebezpieczeństwo pożarowe grożące życiu i zdrowiu podopiecznych.

Sygnatura akt: VII SA/Wa 607/20

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA