fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Koronawirus - prof. Roman Cieślak: zapomogi dla studentów to za mało

Adobe Stock
Zapomogi dla studentów to za mało, by wesprzeć ich w trudnym momencie – tak rektor Uniwersytetu SWPS prof. Roman Cieślak ocenia propozycje Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Podobają się panu pomysły resortu nauki ws. czesnego czy refundowania zapomóg dla studentów?

Intencje pewnie były dobre, ale studenci zrozumieli, że to jest prośba, żeby niepubliczne uczelnie zrezygnowały ze źródeł utrzymania. Na szczęście zmieniła się narracja i mowa jest o zawieszeniu opłat przez uczelnie publiczne, które mają publiczne źródło finansowania. Doraźne działania i apele nie rozwiązują problemu. U nas 60 proc. studentów pracuje. Nie wiemy, ilu na etat, a ilu w innej formie, ani co będzie, gdy stracą pracę i ograniczą wydatki. Martwię się o ich sytuację ekonomiczną, bo dla naszej gospodarki i kapitału społecznego byłoby wielką stratą, gdyby znaleźli się w próżni ekonomicznej, społecznej i edukacyjnej. Zapomoga może nie starczyć.

W kryzysie trzeba być gotowym na obostrzenia i zmiany. Co jest akceptowalne, a co już nie?

Nie trzeba przesuwać roku akademickiego. Do 30 września jesteśmy w stanie go zakończyć. W tym tygodniu 800 wykładowców prowadzi 2400 wirtualnych klas. Na przyszły semestr przeniesiemy pojedyncze zajęcia. Większość możemy prowadzić online. Nawet sesję egzaminacyjną, jeśli będzie trzeba. Potrzebne są tylko rozwiązania prawne, które to umożliwią. A najbardziej potrzeba wsparcia dla studentów, żeby mogli wrócić do normalnego funkcjonowania, gdy skończy się kryzys pandemiczny. Jeśli państwo o nich zadba, to uczelnie sobie poradzą.

Czytaj także:

Może propozycja przeniesienia czesnego to właśnie jest myślenie o studentach?

Mamy w Polsce około 330 tys. studentów, którzy płacą czesne. Od lat mówimy, że segregowanie na płacących i niepłacących za studia nie tylko narusza konstytucję, ale też jest niesprawiedliwe i nieracjonalne. Kto ponosi koszty edukacji, powinien mieć szansę na ich zwrot. Mogą to być znane od dawna bony edukacyjne, odpisy od podatków. Może ten kryzys będzie okazją, by opracować systemowe rozwiązanie, które usunie tę nierówność.

Czy bez czesnego jest realne funkcjonowanie niepublicznej uczelni?

My nie otrzymujemy publicznych pieniędzy na działalność dydaktyczną. Mamy subwencję na prowadzenie działalności badawczej, która stanowi niewielki odsetek w naszym budżecie. Jeśli sytuacja się przedłuży, wiele uczelni będzie miało problemy z utrzymaniem płynności finansowej, szczególnie gdy studenci nie zapłacą czesnego lub gdy płatność zostanie odroczona. Jeśli pomożemy studentom, wszyscy na tym zyskamy – dzisiaj i w przyszłości. Zyska państwo, społeczeństwo i gospodarka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA