fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Debaty ekonomiczne

Nowy program wsparcia innowacyjnych firm

Polski Fundusz Rozwoju w przyszłym miesiącu uruchomi dziesięć platform akceleracyjnych dla start-upów. A jeszcze w tym miesiącu zacznie szukać celów inwestycyjnych.
materiały prasowe
Polski Fundusz Rozwoju w przyszłym miesiącu uruchomi dziesięć platform akceleracyjnych dla start-upów. A jeszcze w tym miesiącu zacznie szukać celów inwestycyjnych.
Innowacje tworzone w Polsce dostaną potężny zastrzyk gotówki. Przedsiębiorcy mogą sięgać nie tylko po pieniądze z unijnych programów operacyjnych, jak „Innowacyjny rozwój" (POIR) czy „Polska wschodnia" (POPW), ale też po wsparcie Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR).
– Tworzymy jedną z największych platform venture capital w regionie – podkreślała Eliza Kruczkowska, dyrektor ds. rozwoju innowacji w PFR, podczas poniedziałkowej konferencji „Fundusze europejskie. Nowoczesna gospodarka siłą rozwoju".

Miliony dla start-upu

Idea jest taka, by PFR z pomocą zewnętrznych funduszy VC współfinansował rozwój szczególnie obiecujących innowacyjnych firm. Będą kupować udziały w start-upach, dzieląc się w stosunku 80 do 20. – Załóżmy, że firma wyceniana na 10 mln zł potrzebuje kapitału, by sfinansować nowy produkt. Możemy objąć 10 proc. udziałów w spółce, z czego PFR zapłaci 800 tys. zł, a podmioty prywatne 200 tys. zł – tłumaczy Kruczkowska.
W ramach PFR mają funkcjonować cztery takie wehikuły finansowe. W ramach pierwszego, adresowanego do firm na wczesnym etapie rozwoju (tzw. seed), pozyskać będzie można do 3 mln zł. W drugim PFR będzie w stanie zainwestować do 4 mln zł. Firmy, które będą już na etapie przed wdrożeniem innowacji, pozyskają 10–20 mln zł. Do 15 mln zł PFR będzie mógł zainwestować także w spółki, które będą poszukiwać pieniędzy na zagraniczną ekspansję.
PFR ma być gotowy do uruchomienia wehikułów już w przyszłym tygodniu. 12 grudnia ruszy nabór firm ubiegających się o wsparcie finansowe, a 12 stycznia – konkurs. Wyłoni on projekty, w które PFR – za pośrednictwem funduszy VC i aniołów biznesu – zainwestuje. Pierwsze takie transakcje planowane są jeszcze w I kwartale przyszłego roku.
Jednocześnie PFR zamierza przygotować do tego start-upy. – Nie może być tak, że zalejemy rynek pieniędzmi, ale nie będzie w kogo inwestować. Dlatego w styczniu uruchomimy dziesięć platform akceleracyjnych, w których młodzi przedsiębiorcy będą przez pół roku pracować pod okiem mentorów – tłumaczy Eliza Kruczkowska.
PFR umożliwi im też nawiązanie relacji z dużymi przedsiębiorstwami, czyli da potencjalny rynek zbytu. – Chcemy aktywnie animować współpracę dużych z małymi. W ramach platform stworzonych zostanie w efekcie 200 zespołów. Liczymy, że każdy opracuje po kilkanaście wdrożeń w dużych firmach – dodaje.
Ale olbrzymie znaczenie dla realizacji polityki proinnowacyjnej rządu oraz wsparcia firm w procesie tworzenia nowych produktów, usług i technologii będą miały również fundusze europejskie – zwłaszcza POIR i POPW.

Rakieta zamiast młotka

– Polityka proinnowacyjna jest absolutnym priorytetem rządu – zapewnia Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju. Jak zaznacza, czasy budowania przewagi konkurencyjnej na taniej sile roboczej już się skończyły. – Teraz przesiedliśmy się na drugą perspektywę finansową. W uproszczeniu można powiedzieć, że w poprzedniej przedsiębiorcy sięgali po pieniądze, aby kupić młotek i gwoździe. W obecnej, by uzyskać unijne środki, muszą zbudować rakietę. To właśnie innowacje i wysoko przetworzone produkty mają napędzać gospodarkę. Chcemy skłonić przedsiębiorców również do tego, by nie zadowalali się rynkiem krajowym, ale stawiali na ekspansję – dodaje Emilewicz.
Według Patrycji Klareckiej, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), luka w zakresie finansowania innowacyjności małych i średnich firm w naszym kraju sięga 50 mld zł. Teraz będzie ona stopniowo zasypywana. – Wdrażamy działania z POIR i POPW. Mamy szerokie instrumentarium w tej perspektywie finansowej. Są dotacje na wdrażanie prac badawczo-rozwojowych i pieniądze na skalowanie działalności – mówi prezes PARP.
Wiceminister rozwoju Adam Hamryszczak zaznacza, że poprzednia perspektywa finansowa koncentrowała się głównie na inwestycjach infrastrukturalnych. – Teraz te mury trzeba wypełnić pomysłami i wdrożeniami – przekonuje.
Funduszy na to nie brakuje, ale – jak twierdzi Anna Ostapczuk, dyrektor w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju – projektów z dużym potencjałem innowacyjnym i szansą na komercjalizację wciąż jest zbyt mało. – Zainteresowanie naszymi programami jest ogromne, ale wskaźnik sukcesu w konkursach NCBR wynosi 10–15 proc. – wyjaśnia Ostapczuk.
Jej zdaniem należy również stymulować współpracę biznesu z nauką.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA