fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Johnson poprosi o opóźnienie brexitu i doda, że tego nie chce?

AFP
Brytyjski rząd będzie stosował się do ustawy Hilary'ego Benna, która w poniedziałek zostanie podpisana przez królową, ale jednocześnie "przyjrzy się uważnie" temu, jak można interpretować tę ustawę - oświadczył szef brytyjskiego MSZ Dominic Raab.

Przyjęta w ubiegłą środę przez Izbę Gmin ustawa Benna ma, zgodnie z intencją popierającej ją opozycji, uniemożliwić rządowi Borisa Johnsona wyprowadzenie Wielkiej Brytanii z UE bez umowy. Ustawa przewiduje, że jeśli do 19 października rząd nie zdoła doprowadzić do przyjęcia przez parlament umowy ws. brexitu, ani nie znajdzie w parlamencie większości gotowej poprzeć brexit bez umowy, wówczas brytyjski rząd ma być zobligowany do tego, by zwrócić się do Unii z prośbą o kolejne przełożenie daty brexitu, zaplanowanego obecnie na 31 października.

W poniedziałek premier Boris Johnson po raz drugi złoży w Izbie Gmin wniosek o przedterminowe wybory - ale prawdopodobnie, podobnie jak w ubiegłym tygodniu, przegra głosowanie w tej sprawie. Aby doszło do samorozwiązania parlamentu musi opowiedzieć się za tym 2/3 parlamentarzystów - tymczasem opozycja w piątek zapowiedziała, że ponownie zagłosuje przeciwko wnioskowi premiera.

9 września odbędzie się ostatnie posiedzenie Izby Gmin przed zawieszeniem, na wniosek Borisa Johnsona, prac parlamentu. Parlament rozpocznie nową sesję dopiero 14 października. Tymczasem 17 października w Brukseli rozpocznie się szczyt unijny, na którym mają rozstrzygnąć się losy brexitu.

Rząd zarzuca opozycji, że ustawa Benna osłabia jego pozycję negocjacyjną w rozmowach z Brukselą na temat zmian w umowie brexitowej wynegocjowanej przez Theresę May.

Boris Johnson wielokrotnie zapowiadał, że nie zwróci się do Brukseli z prośbą o przełożenie daty brexitu. Teraz, na mocy ustawy Benna będzie jednak prawdopodobnie do tego zmuszony.

Jednak - jak pisze BBC - rozważana jest opcja, w której rząd formalnie zwróci się do UE z prośbą o przełożenie daty brexitu, ale w oddzielnym piśmie, wysłanym do Brukseli, wyjaśni, że tak naprawdę nie chce opóźnienia terminu wyjścia z Unii.

Innym wariantem rozważanym przez rząd w Londynie jest zwrócenie się do jednego z członków UE z prośbą o zawetowanie wniosku o przełożenie daty brexitu.

Takie weto mogłaby postawić np. Francja - szef MSZ Francji Jean-Yves Le Drian oświadczył niedawno, że "w obecnych okolicznościach" jego kraj nie będzie w stanie poprzeć kolejnego opóźnienia brexitu (pierwotnie Wielka Brytania miała wyjść z UE 29 marca).

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA