Po ostrych spadkach z ostatnich dni wartość uncji złota zmalała głęboko poniżej 5000 dolarów. Taką cenę jeszcze rok temu inwestorzy braliby z zamkniętymi oczami, ale jeśli ktoś w szale zakupów z końca stycznia chciał "zabezpieczyć" swój majątek złotem, dziś może liczyć nawet 20-proc. stratę. Ostatnie tygodnie pokazują, że na złocie można się nieźle sparzyć, a jego cena wcale nie musi tylko rosnąć.
To już nie jest bezpieczna przystań
Ubiegły rok przeszedł do historii jako bardzo dobry czas dla metali szlachetnych. Przypomnijmy – kurs złota wyrażony w dolarach wzrósł aż o 64,5 proc., co oczywiście było jednym z najlepszych wyników w historii. Srebro pokazało jeszcze większy pazur, bo jego cena skoczyła o niemal 148 proc. W przeliczeniu na PLN od powyższych wyników trzeba nieco odjąć, ale nie zmienia to faktu, że w ubiegłym roku metale szlachetne były najlepszą inwestycją na rynku kapitałowym. Jeszcze więcej niż ze wzrostów samych surowców można było zarobić dzięki akcjom spółek wydobywających czy dystrybuujących złoto i srebro. W ich przypadku zwyżki były nawet trzycyfrowe.
Czytaj więcej
Cena złota spada już trzeci tydzień z rzędu, bo też spadła wiara inwestorów w cięcia stóp procentowych. Teoretycznie ma to wpływ na wielkość niezre...
Patrząc przez pryzmat napływów do funduszy inwestycyjnych wniosek jest prosty: ubiegłoroczne zwyżki metali szlachetnych w ogóle nie pobudziły wyobraźni klientów krajowych towarzystw funduszy inwestycyjnych, którzy wręcz wycofywali pieniądze z tego rodzaju funduszy. To jednak tylko część układanki, mamy oczywiście jeszcze rynek fizycznego surowca, który jest znacznie popularniejszy. Z szacunków dystrybutorów wynika, że w 2025 r. Polacy mogli kupić nawet około 20 ton złota w formie sztabek i monet, których dzisiejsza wartość to kilkanaście miliardów złotych. Zwolennicy zakupów fizycznego złota podkreślają niezależność takiej formy inwestycji od systemu finansowego, ale warto pamiętać, że wiąże się to z niższą płynnością rynku oraz spreadem, czyli różnicą między kupnem a sprzedażą u dystrybutora, który może sięgać od 3 do 8 proc.
Obecnie kurs złota nadal pozostaje około 8,3 proc. powyżej zamknięcia 2025 r., aczkolwiek ostatnie tygodnie pokazują, że wynik ten może się szybko zmienić i to w obie strony. Jeszcze w połowie marca uncja kruszcu wyceniana była powyżej 5000 dolarów i nawet 5595,4 dolarów w styczniowym szczycie, natomiast w drugiej połowie marca zbliżała się nawet do 4500 dolarów.