Reklama

Złoto spada trzeci tydzień. NBP traci miliardy „na papierze”

Cena złota spada już trzeci tydzień z rzędu, bo też spadła wiara inwestorów w cięcia stóp procentowych. Teoretycznie ma to wpływ na wielkość niezrealizowanego zysku NBP, ale tylko w krótkim terminie.
Koniec rajdu złota? Spadki uderzają w wyceny NBP

Koniec rajdu złota? Spadki uderzają w wyceny NBP

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym charakteryzuje się obecna sytuacja na rynku złota, w której jego cena spada pomimo wzrostu awersji do ryzyka;
  • Jakie konsekwencje dla teoretycznych, niezrealizowanych zysków Narodowego Banku Polskiego ma niedawny spadek notowań złota;
  • Jakie są deklarowane plany Narodowego Banku Polskiego dotyczące kontynuacji zakupów złota i docelowej wielkości rezerw;
  • Jakie są prognozy analityków dotyczące przyszłych kierunków cen złota.

Za 1 uncję złota płacono w piątek rano 4694 dol. Zyskiwało ono prawie 2 proc. w porównaniu z czwartkiem, ale w poprzednich dniach taniało. Kruszec tracił na wartości już trzeci tydzień z rzędu. Od początku wojny amerykańsko-izraelsko-irańskiej jego cena spadła o 11 proc., a od szczytu z 29 stycznia, o 16 proc.

Dlaczego ceny złota spadają?

Do przeceny złota doszło pomimo wzrostu awersji inwestorów do ryzyka. Złoto zwykle jest traktowane jako aktywo z „bezpiecznej przystani”, które zyskuje w momentach kryzysowych. Tym razem jednak inwestorzy zaczęli spodziewać się, że Fed będzie mniej skłonny do cięcia stóp procentowych, a to doprowadziło do umocnienia dolara. Swoje zrobiło również to, że złoto bardzo mocno zyskiwało przed obecną korektą, ustanawiając rekord za rekordem. Przez cały 2025 r. zdrożało ono o 66 proc. Mimo ostatniej przeceny, złoto było w piątek o prawie 9 proc. droższe niż na początku roku, o 54 proc. droższe niż 12 miesięcy temu i o 170 proc. droższe niż pięć lat temu.

Czytaj więcej

Setki ton złota w rezerwach NBP. Ile ich jest i gdzie się znajdują? Nowe dane

– Globalne rynki doświadczyły szerokich wyprzedaży, ponieważ inwestorzy szukali najszybszych aktywów do sprzedaży. Być może teraz widzimy kolejny etap tej fazy, w którym sprzedawane są aktywa postrzegane jako bezpieczne przystanie, aby sfinansować zakupy tych, które mogły nadmiernie zareagować na obecną sytuację – twierdzi Paul Surguy, dyrektor zarządzający i szef zarządzania inwestycjami oraz oferty w Kingswood Group.

Reklama
Reklama

Zwiększona zmienność cen złota odzwierciedla szersze włączenie tego kruszcu jako popularnego aktywa finansowego w portfelach inwestycyjnych. Kupującymi na marży są teraz inwestorzy finansowi, a nie fundamentalni i widzimy, że redukują ryzyko na wszystkich frontach. Dotyczy to zwłaszcza szybko działających funduszy lewarowanych, które borykają się z wyższymi kosztami pożyczek – wskazuje Iain Barnes, dyrektor ds. inwestycji w brytyjskiej firmie zarządzającej majątkiem Netwealth.

– Spadek cen złota sugeruje, iż inwestorzy albo likwidują aktywa, które wcześniej im służyły dobrze, albo reagują na dalsze umocnienie dolara amerykańskiego. Złoto często spada, gdy dolar amerykański się umacnia, ponieważ metal staje się droższy dla nabywców innych walut – wyjaśnia Dan Coatsworth, szef działu rynków w AJ Bell.

Jak spadek cen złota wpłynie na plany NBP?

Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego, stwierdził na konferencji prasowej z 11 marca, że zasoby złota NBP sięgnęły 570 ton, jego zakupy będą kontynuowane, a rezerwy dojdą do 700 ton. Zasoby złota miały być m.in. zabezpieczeniem dla projektu Polskiego SAFE 0 proc. 

Czytaj więcej

Złoty stabilizator polskiej gospodarki. „Powinniśmy zwiększać jego zasoby”

– Nie przewidywaliśmy, że złoto aż tak zdrożeje. I że aż tak wielkie będą tak zwane niezrealizowane przychody z ceny złota. (...) To jest w tej chwili jakieś 197 miliardów złotych. To jest uboczny skutek tego, że kupiliśmy tak dużo złota i tego, że złoto tak zdrożało – mówił wówczas prezes Glapiński. 11 marca, czyli w dniu, w którym przedstawił te wyliczenia, uncja złota kosztowała nawet 5228 dol. Od tego momentu staniała ona o 10,5 proc. Teoretycznie ów niezrealizowany zysk spadł do 176,3 mld zł. Później część analityków podawała inne jego wyliczenia, oparte na aktualnych cenach złota.

„Znowu ucieczka do kasy (cash is king) na giełdach. Mocno na tym traci złoto i srebro. No i NBP – już nie 197 mld zł tylko około 160 mld. Tak to jest z „papierowymi” zyskami. Może chętni do korzystania z tego „zysku” wreszcie, „naocznie” coś zrozumieją?” – napisał na platformie X Piotr Kuczyński, analityk DI Xelion.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Chiński smok polubił złoto Rosji

Banki centralne nigdy nie liczą jednak wartości swoich rezerw ani wielkości niezrealizowanych strat na podstawie notowań z rynku spotowego. Zwykle przyjmują dla tych wyliczeń notowania z określonego dnia, takiego jak koniec kwartału czy roku. W praktyce mogą podchodzić do tego bardzo kreatywnie. Na przykład amerykańska Rezerwa Federalna wycenia swoje ogromne rezerwy złota po kursie z pierwszej połowy... lat 70. 

NBP może też liczyć na to, że cena złota jeszcze pójdzie w górę. Mediana prognoz analityków zebranych przez agencję Bloomberga sugeruje co prawda, że uncja złota będzie kosztowała na koniec 2026 r. 4950 dol., ale najbardziej optymistyczna prognoza (JPMorgan Chase) mówi o 6300 dol. za uncję. – Przewidywałem, że nastąpi wzrost cen złota, bo każdy mógł domniemywać, że wchodzimy w okres perturbacji, wojen – a w takich okresach złoto drożeje. Ten okres jeszcze się nie skończył – mówił prezes NBP Adam Glapiński. 

Finanse
Nie tylko Excel. CFO bliżej pola niż arkusza
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Gala wręczenia nagród „Parkietu”
„Byki i Niedźwiedzie”. Kto zdobył najważniejsze nagrody rynku kapitałowego?
Forum Rynku Finansowego
Dobre oceny rynku kapitałowego w Polsce. Ale może być jeszcze lepiej
Finanse
Domański: budujemy ekosystem rynku kapitałowego, dodatkowe 100 mld zł do 2040 r.
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama