Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są szczegóły najnowszego zamówienia pluszowych zabawek przez Ministerstwo Obrony Narodowej i z czym wiąże się jego specyfikacja?
- Dlaczego decyzja o zakupie pluszaków przez resort obrony budzi społeczne i polityczne kontrowersje?
- W jaki sposób podobne zamówienia były interpretowane i komentowane w przeszłości przez środowiska polityczne?
- Jakie są oficjalne uzasadnienia Ministerstwa Obrony Narodowej dla kontynuowania tej praktyki?
- Jaką symboliczną i edukacyjną funkcję pełnią te pluszaki, nawiązując do postaci niedźwiedzia Wojtka?
- W jakie nowe programy i inicjatywy wpisuje się obecnie przekazywanie pluszowych zabawek przez MON?
Mają być brązowe, mieć okrągłe haftowane oczy, brązowe nosy w kolorze futra, kremowe pyszczki z zarysowanym uśmiechem i być ubrane w bluzy z kieszeniami i pagonami, spodnie w kolorze moro oraz zielone berety – takie wymagania Ministerstwo Obrony Narodowej postawiło przed dostawcą 2 tys. pluszowych misiów.
W opisie przedmiotu zamówienia czytamy też, że miś ma być „wykonany z miękkiego pluszu” i „przyjemny w dotyku”, a jego „strój ma być przyszyty na stałe do futra”. Specyfikacja przewiduje, że wykonawca zaprezentuje „projekt graficzny zabawki misia pluszowego”, a następnie „przed rozpoczęciem produkcji przedstawi do zatwierdzenia produkt wzorcowy, zwany dalej prototypem”, do którego ministerstwo będzie mogło wnieść poprawki.
Czytaj więcej
Prawie każdy w dzieciństwie miał pluszowego misia. Był powiernikiem naszych sekretów i współuczestnikiem poobiedniej drzemki. Czy wiesz, co się sta...
Ogłoszenie w sprawie misiów MON zamieściło jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Oferty zbierano do połowy stycznia, a na początku lutego wybrano dostawcę pluszowych zabawek. Jest nim firma z Warszawy, która dostarczy misie za 46,5 tys. zł, co w przeliczeniu na jednego pluszaka daje cenę nieco ponad 23 zł. Biorąc pod uwagę, że misie mają mieć 25 cm wysokości, nie jest ona wygórowana. Dużo większe kontrowersje może budzić sam fakt zakupu pluszaków przez MON.