fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpieczeństwo

Prawo po stronie protestujących. Sąd o legitymowaniu obywateli przez policję

Fotorzepa/Jerzy Dudek
Sąd Okręgowy w Szczecinie orzekł 4 marca, że policja nie może bez uzasadnionej przyczyny legitymować obywateli biorących udział w zgromadzeniach.

W trakcie nieustającej pandemii koronawirusa w Polsce odbywały się protesty, podczas których policja legitymowała uczestników, zaznaczając, że zgromadzenia są nielegalne. Zdaniem prawników jest inaczej.

– Legitymowanie ma na celu ustalenie tożsamości. Policja może go dokonać w momencie wystąpienia rzeczywistego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia, a nie abstrakcyjnego. Policjant, podejmując takie czynności, powinien wskazać podstawę prawną, a więc przepis artykułu, który mówi o danym przestępstwie lub wykroczeniu oraz faktyczną, tj. wskazać zachowanie osoby, które uprawdopodobnia popełnienie przestępstwa czy wykroczenia – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Agata Bzdyń, radczyni prawna. I podkreśla, że podstawą prawną do legitymowania protestujących nie jest art. 15 ustawy o Policji, ponieważ zapis ten jedynie wymienia uprawnienia policjantów. Na strajkach kobiet z megafonów słychać komunikaty o legalności zgromadzenia wynikającej z jego spontanicznego charakteru.

– Zgromadzenie spontaniczne to takie, które nie jest zarejestrowane. Nie zmienia tego „skrzyknięcie" uczestników wydarzenia na Facebooku – mówi radczyni.

Jedną z podstaw prawnych, na jaką powołują się policjanci, są kolejne rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Dokument stanowi o zakazie zgromadzeń w związku z panującą pandemią.

– Artykuł 46 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi mówi o możliwości zakazu organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności. Nie pojawia się tam termin „zgromadzenia publiczne" i nie może, gdyż zgodnie z art. 57 konstytucji taki zakaz można wprowadzić tylko ustawą, czy też w przypadku wprowadzenia stanu wojennego lub wyjątkowego – komentuje Radek Baszuk, radca prawny.

Ekspert twierdzi, że protesty są legalne, a jedyną podstawą do działań policji mogłoby być naruszenie zasad zachowywania dystansu, noszenia maseczki itd.

Mecenas Agata Bzdyń radzi poddać się legitymowaniu, by nie dać policjantom podstaw do zarzutu np. utrudnienia czynności służbowych. Samo legitymowanie nie ma żadnych skutków prawnych i zdaniem ekspertki służy zastraszaniu uczestników strajku. Jeśli policja podejmie jednak dalsze kroki, swoich praw można dochodzić w sądach, które masowo przyznają rację protestującym.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA