Aplikacje/egzaminy

Radcowie o projekcie aplikacji uniwersyteckiej: to próba wyprowadzenia aplikacji poza samorząd zawodowy

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
W wydanym we wtorek stanowisku Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych wyraziło zdecydowany sprzeciw wobec przedstawionych przez Ministerstwo Sprawiedliwości planów zmiany modelu kształcenia przyszłych radców prawnych.

W poniedziałek Ministerstwo Sprawiedliwości upubliczniło założenia projektu dotyczącego nowej drogi do zawodu adwokata i radcy prawnego – aplikacji uniwersyteckiej, prowadzonej przez wydziały prawa uczelni. Potrwa 2 lata, a korporacyjna - 3.

W wydanym dzisiaj stanowisku Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych wskazuje, iż projekt ten w istocie stanowi próbę wyprowadzenia aplikacji poza samorząd zawodowy.

W szczególności sprzeciw radców budzi nadanie uprawnień „akademickim aplikantom prawniczym" do zastępowania radcy prawnego przed sądami, organami ścigania, organami państwowymi, samorządowymi i innymi instytucjami w sytuacji niezapewnienia obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej oraz wyłączenia ich spod pieczy samorządu zawodowego.

Samorząd zawodowy radców prawnych przypomina, iż to on ponosi odpowiedzialność za organizację oraz prowadzenie szkolenia w ramach aplikacji radcowskiej w zakresie powierzonej mu pieczy nad prawidłowym wykonywaniem zawodu zaufania publicznego, a szkolenie na aplikacji radcowskiej nastawione jest głównie na zdobycie umiejętności praktycznych.

- Do zrealizowania założenia odpowiedniego przygotowania aplikanta do wykonywania zawodu radcy prawnego w najlepszy sposób przygotowany jest samorząd zawodowy radców prawnych - przekonuje prezydium KRRP. - Celów aplikacji radcowskiej nie sposób zrealizować w ramach zaproponowanego modelu aplikacji uniwersyteckiej, która w istocie stanowić będzie wydłużenie studiów ukierunkowanych na zdobywanie wiedzy teoretycznej - podkreślają radcowie.

Do pomysłu ministerstwa we wtorkowym programie #RZECZoPRAWIE krytycznie odniósł się Włodzimierz Chróścik, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie. - Przedstawiona propozycja tylko zdywersyfikuje podmioty, które mają uczyć przyszłych adwokatów i radców – przyznał.

Zgodnie z założeniami resortu sprawiedliwości, aplikacja akademicka ma być oparta na tutoringu, czyli bezpośredniej relacji nauczyciela z uczniem. Tutorem ma być adwokat lub radca prawny. A obowiązek jego zapewnienia każdemu aplikantowi spoczywać będzie na uniwersytecie. Ministerstwo zakłada, że akademicki aplikant po sześciu miesiącach nauki zyska uprawnienie do zastępowania adwokata lub radcy prawnego przed sądami, organami ścigania, organami państwowymi, samorządowymi i innymi instytucjami, z wyjątkiem Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego – tam nadal występować będą mogli tylko adwokaci lub radcy prawni.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL