Reklama

Szułdrzyński: Warszawski pech Gronkiewicz-Waltz

Piotr Guział oskarża PiS, że – niczym Sowieci w 1944 r. – nie pomógł odwołać prezydent, lecz pozwolił, by miasto się wykrwawiło. Ale to nie stolica się wykrwawi, ale Platforma.
Szułdrzyński: Warszawski pech Gronkiewicz-Waltz

Foto: Fotorzepa, Maciej Zieniewicz

Reklama

Warszawska klątwa nie przestaje prześladować PO. Jedyny scenariusz, który mógł pomóc Hannie Gronkiewicz-Waltz w szybkiej rehabilitacji po aferze reprywatyzacyjnej, spalił na panewce. Piotr Guział nie złożył wymaganej liczby podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy, ponieważ obawiał się, że część tych, które zebrano, może zostać zakwestionowana.

Paradoksalnie, referendum byłoby dla Gronkiewicz-Waltz, a zarazem dla PO, szansą. Cykliczne badania przeprowadzane w stolicy pokazują, że większość warszawiaków jest zadowolona z tego, jak zarządzane jest miasto. Referendum trzy lata temu potwierdziło, że mieszkańcy nie są skorzy do buntu.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama