fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Michał Kolanko: Czy opozycja zagra o wybory?

Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka Koalicji Obywatelskiej
Fotorzepa/ Robert Gardziński
Wybory za rok - to propozycja, którą w piątek rano złożył opozycji wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin. - Jeżeli opozycja tego typu rozwiązanie by poparła, to ja bardzo chętnie będę przekonywał moich kolegów ze Zjednoczonej Prawicy, że warto ten scenariusz rozważyć - powiedział rano w Radiu Plus. To pierwsza tego typu propozycja złożona wprost, która pojawia się ze strony obozu władzy. I jednocześnie swego rodzaju „wyjście awaryjne” z obecnej sytuacji.

Reset pola gry, w którym za rok każdy mógłby rywalizować na podobnych warunkach, bez obecnej asymetrii. W piątek być może rozpoczęła się na poważnie gra. Pytanie o strategię opozycji.

Piątek był jednocześnie kolejnym dniem prac Sejmu, tym razem w trybie częściowo zdalnym. Opozycja skupiała się - w sensie taktycznym - na tzw. „tarczy antykryzysowej”, podobnie rząd. Ale jej przedstawiciele od dawna nawołują do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego i przesunięcia wyborów. Dlatego, jak wynika z naszych rozmów, propozycja Gowina została odnotowana, chociaż dziś polityka toczyła się bardziej wokół czegoś innego.

W kolejnych dniach ta dyskusja będzie nabierać rozpędu, im bliżej będzie do kolejnych wyborczych deadlinów. Politycy PSL z którymi rozmawialiśmy, przypominają, że Władysław Kosiniak-Kamysz już kilka dni temu proponował, żeby wybory odbyły się za rok. - Jeżeli trzeba je przesunąć nawet o rok, tak jak to się stało w Wielkiej Brytanii - tam o rok są przesunięte wybory samorządowe z maja 2020 na maj 2021 -jestem na to gotowy - mówił lider PSL. To była zdecydowana deklaracja, która padła już wiele dni temu.

O propozycji Gowina rozmawialiśmy też z politykami KO. - Na pewno pierwszym krokiem musi być stan nadzwyczajny i odsunięcie w czasie wyborów. Wtedy emocje opadną i będzie czas, by spokojnie rozmawiać - mówi nam polityk KO. W piątek były przewodniczący PO Donald Tusk ponownie zaapelował o odłożenie wyborów. „Nawet Putin to zrozumiał” - napisał Tusk na Twitterze.

Jak wynika z naszych nieoficjalnych rozmów, politycy Konfederacji chcieliby przesunięcia wyborów na inny termin, ale tak, by odbyły się w 2020 roku - na przykład w czerwcu lub później. W przesłaniu Lewicy wybory teraz nie są najważniejsze. - One mogą poczekać. Najważniejsze jest ratowanie życie i bezpieczeństwa finansowego milionów Polaków. To jest nasze zdanie - mówił w piątek Robert Biedroń, kandydat Lewicy.

Wokół tej sprawy będą musieli też pozycjonować się inni politycy i wszystkie inne siły polityczne. Oczywiście jest też kwestia zaufania - nie tyko między rządem a opozycja (o czym niedawno pisał Michał Szułdrzyński) ale też między samą opozycją. W tym tygodniu napięcie między głównymi jej siłami osiągnęło zenit. To też czynnik, który będzie utrudniał rozgrywkę o wybory.

Po tym, jak tarcza zostanie przegłosowana i wejdzie w życie, kwestia kampanii prezydenckiej stanie się głównym tematem dla zmienionej koronawirusem sceny politycznej. Będzie też coraz bliżej terminu rejestracji kandydatów do komisji wyborczych. Głosowanie nad tarczą w piątek późnym wieczorem. We wtorek zajmie się nią Senat.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA