fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Adwokaci pytają TSUE która izba SN ma osądzić nierzetelnego mecenasa

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Adwokacki sąd chce, by TSUE orzekł, gdzie słać kasacje od prawniczych dyscyplinarek.

Mimo zeszłotygodniowej uchwały połączonych izb Sądu Najwyższego unicestwiającej Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego sąd dyscyplinarny warszawskiej adwokatury zadał TSUE pytania dotyczące jej funkcjonowania. Chcemy mieć pewność, gdzie powinny trafiać adwokackie kasacje dyscyplinarne – wskazują autorzy postanowienia sądu dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie.

Kazus Giertycha

Pytania prejudycjalne zadano w związku ze sprawą mec. Romana Giertycha i uchwałą, którą w listopadzie 2019 r. podjął skład siedmiu sędziów Izby Dyscyplinarnej, uznając, że ministrowi sprawiedliwości-prokuratorowi generalnemu przysługuje uprawnienie do składania kasacji od każdego orzeczenia adwokackiego pionu dyscyplinarnego, w tym od postanowień o umorzeniu sprawy dyscyplinarnej. W taki też sposób doszło do przerwania linii orzeczniczej SN sprzeciwiającej się poszerzeniu kompetencji ministra.

Czytaj też:

Prawnicze dyscyplinarki rozpatrzone przez Izbę Dyscyplinarną SN znów mogą trafić na wokandy

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego bez spraw z adwokatury

– Z niedowierzaniem przyjęliśmy w środowisku to rozstrzygnięcie. Odebraliśmy je jako jawny atak na niezależność adwokatury i groźbę prowadzenia bezpodstawnych postępowań dyscyplinarnych – wedle uznania i interpretacji Ministerstwa Sprawiedliwości, które kończyć się będą przed Izbą Dyscyplinarną, której bezstronność i niezawisłość jest kwestionowana – mówi adwokat Agnieszka Helsztyńska, sędzia referent, w sprawie w której w piątek zadano pytania prejudycjalne.

W jednym z nich adwokacki sąd dyscyplinarny prosi TSUE o wskazówkę i odniesienie się do zagadnienia, czy stanowisko Izby Dyscyplinarnej SN, że PG przysługuje kasacja od każdego orzeczenia adwokackiego sądu dyscyplinarnego, musi być brane pod uwagę przez korporacyjny pion dyscyplinarny, skoro izba nie jest bezstronnym i niezawisłym sądem w rozumieniu art. 47 Karty Praw Podstawowych – skoro kwestię podmiotów uprawnionych do złożenia odwołań i kasacji kompleksowo reguluje prawo o adwokaturze.

Po co pytać?

– Nie widzę uzasadnienia do tego, by zadawać TSUE tego typu pytanie. Po czwartkowej uchwale połączonych izb Sądu Najwyższego oczywiste jest, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, a wydane przez nią orzeczenia należy traktować jako niebyłe. Ujmując rzecz w skrócie, mamy tu do czynienia z zasadą owoców zatrutego drzewa. Skoro Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, to nie wydawała wyroków. Nie mamy więc się do czego stosować– mówi adwokat Jacek Ziobrowski, prezes Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury.

W kolejnym z pytań adwokaccy sędziowie dyscyplinarni poprosili TSUE o wskazanie, do kogo kierowane winny być obecnie kasacje w prawniczych dyscyplinarkach, skoro organem, który zgodnie z przepisami – a wiec ustawą o Sądzie Najwyższym – powinien je rozpoznawać, jest zakwestionowana Izba Dyscyplinarna.

– Widzę brak legitymacji po stronie sądu dyscyplinarnego, ponieważ nie jest on sądem krajowym w rozumieniu ustawy, a tylko ten upoważniony jest do zadawania pytań prejudycjalnych. A po drugie, adwokatura otrzymała zapewnienie od pierwszej prezes Sądu Najwyższego, że sprawy dyscyplinarne kierować będzie do Izby Karnej – komentuje mecenas Ziobrowski.

I przypomina, że już od sierpnia 2019 roku składa wnioski, by przekazywane przez niego kasacje trafiały do Izby Karnej SN.

– Decyzja o zadaniu pytań wynika z troski o to, by adwokaci mieli przeprowadzane rzetelne postępowania. Muszą mieć pewność, że ich sprawy rozstrzygać będzie bezstronny i niezawisły sąd. Dziś minister sprawiedliwości za pomocą kasacji do Izby Dyscyplinarnej może próbować wymusić ukaranie adwokata, nawet jeśli rzecznik dyscyplinarny prawomocnie umorzył wobec niego dochodzenie. Sytuacja, z jaką mamy do czynienia po uchwale połączonych izb Sądu Najwyższego, a więc kwestionowanie przez ministra wyrażonych w niej tez, nie była źródłem decyzji o zadaniu pytań TSUE, ale potwierdza zasadność tego kroku i może odegrać istotną rolę w uzdrowieniu aktualnej sytuacji – mówi adwokat Agnieszka Helsztyńska.

Czy zapobiegną chaosowi

– Dziś następuje instytucjonalny rozbiór Rzeczypospolitej Polskiej i jest to w najwyższym stopniu niepokojące. W Sądzie Najwyższym już mamy do czynienia z systemem dwuwładzy. Ciężko jednak stwierdzić, że nowe pytania prejudycjalne zapobiegną chaosowi – komentuje adwokat Łukasz Supera, który do niedawna pracował w TSUE, a później ETPCz. – Złożenie pytań powinno jednak oznaczać zawieszenie postępowania w sprawie mecenasa Giertycha. W efekcie czego Izba Dyscyplinarna może mieć trudności z przyjęciem jej do rozpoznania– wskazuje mec. Supera.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA