Ognisko zakażeń wirusem Ebola wykryto pierwotnie we wrześniu, na terenach wiejskich w środkowej Ugandzie. Od tego czasu rozszerzyło się ono jednak na Kampalę, miasto zamieszkiwane przez ponad 1,6 mln osób.
Wirusa Ebola przeniósł do Kampali mężczyzna, który przybył do miasta z dystryktu Kassanda szukać pomocy medycznej. Niestety, jego życia nie udało się uratować.
W niedzielę zakażenia wirusem Ebola wykryto u dziewięciu osób, z których siedem to członkowie rodziny zmarłego, mieszkający w dzielnicy Masanafu - poinformowała minister zdrowia Ugandy we wpisie na Twitterze.
Czytaj więcej
Rzecznik ministerstwa zdrowia Gwinei poinformował, że w kraju zdiagnozowano nowy przypadek Eboli. Już w marcu przedstawiciele Światowej Organizacji...
Zakażony jest też pracownik ochrony zdrowia, który zajmował się mężczyzną w prywatnej placówce medycznej i jego żona.
Aceng nie poinformowała czy wszystkie te osoby przebywały w izolacji przed wykryciem u nich zakażenia wirusem Ebola. Pięć osób, u których zakażenie wykryto w Kampali wcześniej, podlega obecnie izolacji w szpitalu.
Tylu mieszkańców liczy Kampala, stolica Ugandy
Minister zaapelowała do mieszkańców kraju o czujność. "Zgłaszajcie się, jeśli mieliście kontakt (z zakażonym - red.) lub znacie osobę, która miała kontakt" - napisała na Twitterze.
Od momentu pojawienia się ogniska zakażeń wirusem Ebola w Ugandzie w kraju tym wykryto ponad 90 potwierdzonych przypadków, co najmniej 44 zakażonych zmarło.
Wirus krążący obecnie w Ugandzie to sudański szczep wirusa Ebola, który jest odporny na szczepionkę przeciw Eboli, inaczej niż bardziej powszechny szczep zairski.
Wirus Ebola wywołuje u zakażonych gorączkę krwotoczną. Ok. połowa zakażonych tym wirusem, który przenosi się przez kontakt z płynami ustrojowymi osoby zakażonej, umiera.