Maszyna korzysta nie tylko z analizy obrazu – wyniku samej mammografii, ale również z wcześniejszej historii medycznej pacjentki oraz z wyników setek innych badań – ocenionych przez człowieka. Rezultaty są jednak oszałamiające – sztuczna inteligencja wykonuje zadanie 30 razy szybciej niż lekarz i z 99-proc. dokładnością co do wyniku.

– Nasze oprogramowanie inteligentnie przesiewa miliony kart pacjentów, co pozwala na wykrycie raka sutka na podstawie mammografii w krótszym czasie. Pozwala również zmniejszyć liczbę niepotrzebnych biopsji – mówi dr Stephen T. Wong, szef Działu Bioinżynierii i Systemów Medycznych w Houston Methodist Research Institute.

Komputer był nawet w stanie zasugerować podtyp nowotworu, który prawdopodobnie dotknął pacjentki. Jednak naukowcy są szczególnie dumni ze zmniejszenia liczby biopsji – pobrania materiału z piersi do dalszej analizy. Szacuje się, że jedna piąta biopsji jest niepotrzebna – zwykle wynika to z wadliwej interpretacji mammografii (tzw. wyniki fałszywie pozytywne).

Skomputeryzowany system diagnostyczny na razie przetestowano na grupie 500 pacjentek, u których już wcześniej ludzie przeprowadzili odpowiednie badania. Analiza zajęła sztucznej inteligencji kilka godzin. Jak podkreślają naukowcy z Houston, ta sama praca wykonywana przez specjalistów zajęłaby ponad 500 godzin.

– Ręczne przejrzenie wyników 50 pacjentów zajęłoby dwóm lekarzom od 50 do 70 godzin – uważa dr Wong. – Ale przejrzenie kilkuset jest praktycznie niemożliwe bez pomocy komputera.

Co roku w Polsce wykonuje się co najmniej 1,5 mln badań mammograficznych. U ok. 13 tys. pacjentek diagnoza mówi o raku piersi, umiera ponad 5 tys. kobiet.