Co dalej z pandemią? Na przełomie roku największym znakiem zapytania, jeśli chodzi o pandemię koronawirusa i jej dalszy przebieg w 2022 r., jest wariant Omikron i jego skuteczność w przełamywaniu odporności po szczepieniach. To zdaniem naszych rozmówców z Klubu PiS, znających sytuację, potencjalnie punkt zwrotny. I to w złą stronę.

Rząd uważnie śledzi skalę zachorowań we Francji i w innych krajach, jak w Wielkiej Brytani. Tam niestety padają rekordy dobowej liczby zakażeń, przekraczających już 100 tys. wykrywanych codziennie przypadków.

475 047 osób

zmarło według GUS w 49 tygodniach tego roku

Z naszych rozmów wynika, że obecnie aktualizowane są modele zachorowań, którymi dysponuje rząd. Na tej podstawie będą podejmowane decyzje dotyczące szczepień i obostrzeń. Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że zapadną one na początku stycznia. Nie jest wykluczone, że obowiązkiem szczepień będą sukcesywnie obejmowane kolejne grupy zawodowe.

Co do obostrzeń to kwestią do rozstrzygnięcia jest między innymi szkolnictwo. Na razie nie ma decyzji o dalszym wydłużeniu nauki zdalnej. Według wiceministra edukacji Tomasza Rzymowskiego ustalona kilka tygodni temu na 10 stycznia data powrotu do nauki stacjonarnej „na 100 procent” się nie zmieni. – Intuicja podpowiada mi, że data ta nie jest w żaden sposób niezagrożona – mówił w Polskim Radiu.

Wciąż nierozstrzygnięta pozostaje też kwestia szczepień dla nauczycieli. Minister zdrowia Adam Niedzielski chce, by podobnie jak lekarze podlegali obowiązkowym szczepieniom. Jednak zgody na to nie wyraża resort edukacji, obawiając się, że spowoduje to odpływ nauczycieli, których i tak w szkołach brakuje. – Obowiązek szczepień nie jest w Polsce do wyegzekwowania, wprowadzanie więc go na siłę mija się z celem – twierdzi minister edukacji Przemysław Czarnek. Według MEiN zaszczepionych jest 80 proc. pedagogów.

Jednak prezes PiS Jarosław Kaczyński w niedawnym wywiadzie z Interia.pl powiedział, że chce „iść na całość" w walce z pandemią. Jest to interpretowane między innymi jako zapowiedź poszerzania obowiązku szczepień. – Gdy zapadnie decyzja polityczna, to wszyscy będą musieli się podporządkować – ucina nasz rozmówca z Nowogrodzkiej.

Czytaj więcej

Kaczyński: Nie ma sensu wprowadzać restrykcji, skoro nie da się sprawić, by były stosowane

A w PiS sprawa walki z pandemią rzeczywiście budzi emocje. Tylko niedawno grupa ośmiu posłów w Klubie PiS – w tym Anna Maria Siarkowska i poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski napisali list do premiera Mateusza Morawieckiego z żądaniem rozluźnienia obecnych przepisów dotyczących możliwości weryfikacji szczepień przez pracowników. Ale politycy PiS doskonalą zdają i zdawali sobie sprawę, że do wprowadzania nowych ustaw będzie potrzebne wsparcie opozycji.

Cały czas utrzymuje się bardzo wysoka liczba zgonów

Ta zachęca do jednoznacznych decyzji. Lewica (jej klub liczy ponad 40 posłów i posłanek) złożyła projekt dotyczący obowiązku szczepień. I przypomniała o nim w środę. – Tylko obowiązkowe szczepienia mogą zatrzymać tę rzeź – mówił wprost w środę poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek.

A statystyki są naprawdę bardzo złe. W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 15 tys. 571 nowych zakażeniach. To co prawda mniej niż na początku grudnia, ale cały czas utrzymuje się bardzo wysoka liczba zgonów – walkę z Covid-19 przegrały znów 794 osoby, a resort prognozuje, że takie czarne statystyki utrzymają się jeszcze przez tydzień.

Wśród zmarłych 73 proc. to osoby niezaszczepione, a kolejne 2 proc. to zaszczepieni jedną dawką. Zaszczepieni zmarli to osoby starsze z wielochorobowością.

Według GUS w 49 tygodniach tego roku zmarło 475 047 osób. Dla porównania w analogicznym okresie 2020 r. zmarło 438 004 Polaków. W 2019 r. było to 383 575 osób, a w 2018 – 386 696.