Reklama

COVID-19: Amantadyna nie będzie lekiem ratującym życie

Amantadyna znana jest od lat jako lek na chorobę Parkinsona. Od początku pandemii pojawia się w zupełnie innym kontekście - miała być skuteczna w leczeniu COVID-19. Wzbudziła jednak kontrowersje w środowisku naukowym.

Publikacja: 28.09.2021 16:59

COVID-19: Amantadyna nie będzie lekiem ratującym życie

Foto: Adobe stock

mk

Zaczęło się od raportu klinicznego autorstwa prof. Konrada Rejdaka oraz prof. Pawła Grieba, w którym naukowcy donosili o wpływie amantadyny na przebieg choroby wywołanej przez COVID-19 u pacjentów neurologicznych. Ich praca cytowana była przez naukowców z całego świata - pisze Onet.

W Polsce lek podawano zakażonym koronawirusem. Głównie na Podkarpaciu lekarze przepisywali swoim pacjentom amantadynę, by złagodzić przebieg choroby wywołanej przez SARS-CoV-2. Także niektórzy przedstawiciele personelu medycznego deklarowali, że leczyli się amantadyną z dobrym skutkiem.

Tymczasem lek od początku budził  kontrowersje w środowisku naukowym. Bardzo negatywnie wypowiadał się o nim m.in. prof. Krzysztof Simon. Mówił on, że amantadyna może przyczynić się do tego, że tworzyć się będą kolejne mutacje wirusa.

- Nie spotkałem badań naukowych potwierdzających tego typu pogląd. Każdy lek przeciwwirusowy, który działa, może sprzyjać selekcji wariantów wirusa odpornych na ten lek. A wirus mutuje spontanicznie, bo taka jest natura wirusów. Nie można rezygnować z szukania leków na choroby z obawy, że pojawią się nowe mutacje. Przy takim założeniu powinniśmy w ogóle przestać stosować leki przeciwwirusowe - komentował tę opinię prof. Konrad Rejdak.

W kwietniu 2021 r. rozpoczęły się w końcu prawdziwe badania nad amantadyną stosowaną u osób zakażonych COVID-19. W sierpniu o ich efektach mówił minister zdrowia Adam Niedzielski, który podkreślił, że udało się przeprowadzić wstępną analizę wyników u osób chorujących na parkinsona. Niestety, zdaniem ministra, badanie nie przyniosło satysfakcjonujących rezultatów.

Reklama
Reklama

Dziś wiadomo już, że amantadyna nie będzie traktowana jako lek ratujący życie pacjentom zakażonym koronawirusem.

- Lek jest dodatkiem do standardowej opieki medycznej, a kryterium wyjścia z badania jest progresja choroby i konieczność dalszego leczenia zgodnie z aktualnymi rekomendacjami. Ponadto, ważnym aspektem tego badania jest faza otwarta oceniająca wpływ leku na objawy post-COVID, czym powszechnie zajmują się neurolodzy. W naszym badaniu mowa jest więc przede wszystkim o leczeniu wspomagającym, jako dodatek do standardowej opieki medycznej zgodnie z rekomendacjami, ale na etapie wczesnym choroby. Nie podajemy leku pacjentom w zaawansowanej fazie choroby i nie ingerujemy w rekomendowane leczenie mówił prof. Rejdak w rozmowie z Gazeta.pl.

Zdrowie
Kto płaci niższą składkę zdrowotną, a kto nie musi płacić jej wcale? Ci pacjenci są uprzywilejowani
Zdrowie
Co z podwyżkami dla pracowników ochrony zdrowia? Ministerstwo przedstawiło propozycje
Zdrowie
Rząd chce zmienić zasady podwyżek dla medyków. Związki nie wykluczają protestów
Zdrowie
CDC zmienia kalendarz szczepień dzieci po decyzji Trumpa. Lekarze krytykują zmiany
Zdrowie
Unijne vouchery za nowe antybiotyki? Dodatkowy rok ochrony patentowej dla firm
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama