Bolesne puchnięcie łydek, trudności z chodzeniem, kłujące bóle w piersiach, a w skrajnych przypadkach – nagła śmierć na płycie lotniska lub tuż po wstaniu z fotela. Oto skutki zakrzepicy żył głębokich, która może się skończyć zatorowością płucną, czasami śmiertelną.

Reanimacja na lotnisku

Ale zakrzepicy żył kończyn dolnych można się nabawić także w autobusie, gdzie możliwości rozprostowania nóg są mniejsze niż w samolocie, albo w samochodzie, np. podczas kilkunastogodzinnych podróży w inną część Europy.

– Czynnikiem ryzyka jest pozostawanie w pozycji siedzącej i brak działania pompy mięśniowej w łydkach, która wypycha krew z kończyn do płuc i serca. Równie groźne jest kilkunastogodzinne siedzenie przy biurku – mówi prof. Grzegorz Oszkinis, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Naczyń Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. I tłumaczy, że krew płynąca tętnicami wraca do serca dzięki trzem czynnikom – ciśnieniu krwi, ujemnemu ciśnieniu w klatce piersiowej, które zasysa krew ku górze, i właśnie pompie mięśniowej w łydkach.

Najczęstszą przyczyną zakrzepicy jest zastój krwi w żyłach nieruchomych kończyn. Tworzy się w nich kilku-, a nawet kilkunastocentymetrowy zakrzep, który przylega do ściany naczynia i zakłóca przepływ krwi. Organizm próbuje go rozpuścić za pomocą specjalnych enzymów. Jeżeli mu się to nie uda, powstaje zakrzepica – w łydkach, a czasem także w udach i żyłach brzucha. Jeśli zakrzep oderwie się od ściany naczynia i wraz z krwią popłynie do góry, zatyka tętnicę płucną. Dochodzi wówczas do zatorowości płucnej, która w skrajnych przypadkach kończy się śmiercią.

Częściej jednak postępuje wolniej i ostrzega o zbliżającym się niebezpieczeństwie dusznością lub kłuciem w klatce piersiowej. Wstającemu z fotela robi się słabo, trudno mu chodzić i nie jest w stanie przenieść walizki. Takie objawy powinny skierować prosto do lekarza.

Doktor Jacek Kurek, od 13 lat lekarz dyżurny z ambulatorium na lotnisku Okęcie, reanimuje rocznie kilkunastu pasażerów, u których po wyjściu z samolotu zatrzymało się krążenie. Prawdopodobnie przez zatorowość płucną, choć doktor nie wie tego na pewno, bo nie ją podaje się jako przyczynę zgonu. – Na szczęście większość pacjentów przychodzi do nas na własnych nogach, choć często z objawami zakrzepicy. Latem przyjmujemy ich dziennie nawet kilkunastu. To głównie ludzie starsi, którzy przed i podczas podróży nie piją, żeby za często nie chodzić do toalety. Tymczasem taka przechadzka mogłaby im pomóc. Samo wstanie z fotela pobudza krążenie – mówi doktor Kurek.

 

Uważać z zastrzykami

W większości przypadków zakrzepica żył głębokich, na którą w Polsce zapada rocznie około 150 tys. osób, objawia się puchnięciem nóg, bolesnym i rozpierającym, innym niż to, którego większość ludzi doświadcza podczas upałów.

– Łydki robią się czerwone, tkliwe i gorące w dotyku. Niepokoić powinien szczególnie bolesny obrzęk jednej nogi, który nasila się w momencie chodzenia – mówi prof. Oszkinis.

Cierpiący na choroby żył wiedzą, że lot jest czynnikiem ryzyka, a obniżone ciśnienie atmosferyczne w samolocie może potęgować ich problem. Dlatego przed długim, ponadsześciogodzinnym lotem aplikują sobie przepisany przez lekarza zastrzyk z heparyny zapobiegającej krzepnięciu krwi.

Ale heparynę wstrzykują sobie profilaktycznie także lekarze i zapobiegliwi pasażerowie. – Nie zawsze słusznie. Pacjenci potrafią być bardzo kreatywni w pozyskiwaniu leków na receptę, ale nie myślą o tym, że mogą sobie w ten sposób zrobić krzywdę. Heparyna może mieć bowiem powikłania krwotoczne – ostrzega prof. Oszkinis.

Inni przed podróżą przyjmują kuracje z parafarmaceutyków na „ciężkość nóg", od jakich roi się w drogeriach i aptekach. Pigułki zawierające pochodne kasztanowca i znoszące zmęczenie nóg w przypadku zakrzepicy kończyn dolnych są jednak całkowicie nieskuteczne.

Podkolanówki ?jak lekarstwo

Zdaniem specjalistów do lotu lepiej przygotować się bezkosztowo. Po pierwsze – dużo pić zarówno przed podróżą, jak i w trakcie, ale nie odwadniające alkohol, kawę czy colę, lecz wodę. I to dużo więcej niż w upalny dzień, bo wilgotność powietrza w samolocie jest zwykle o 10 proc. niższa niż na lądzie.

Równie ważny jest wypoczynek. Specjaliści stanowczo odradzają odkładanie snu na później. Wypocząć przed podróżą powinny także osoby starsze, bo lot, nawet w najbardziej komfortowych warunkach, nie jest obojętny dla ich organizmu.

Amerykanie, jedna z najczęściej latających nacji świata, wymyślili składany stepper, który wkłada się pod fotel, by w pozycji siedzącej wprawiać w ruch mięśnie nóg.

Tańszym i bardziej dostępnym sposobem na zakrzepicę są lecznicze podkolanówki o pierwszym stopniu kompresji, ale koniecznie te kupione w specjalistycznym sklepie ze sprzętem medycznym, odpowiednio wymierzone i dobrane do nóg.