Wywołał go projekt ustawy o licencjach prawniczych, który jeszcze w czerwcu ma trafić pod obrady rządu. Projekt zdominował redakcyjną dyskusję z udziałem reprezentantów Ministerstwa Sprawiedliwości oraz inicjatorów nowych rozwiązań w dziedzinie pomocy prawnej.
Ustawa ureguluje działalność doradców prawnych spoza korporacji. Posiadacze licencji najwyższego stopnia mieliby te same uprawnienia co adwokaci i radcowie. -To jest niezgodne z konstytucją i wprowadzi bałagan na rynku - uważają prawnicy korporacyjni. Obawy przed chaosem podziela Łukasz Bojarski, współautor projektu "Nowa adwokatura", który zaproponował utworzenie jednej wielkiej korporacji prawniczej. - Zachęcam do dialogu i rewolucyjnego otwarcia, co pozwoliłoby na rezygnację z pomysłu licencji - mówił.
- Może jest jeszcze szansa, by adwokaci, radcowie i doradcy się dogadali i wspólnie utworzyli korporację obejmującą wszystkich prawników świadczących usługi - zaapelował Witold Daniłowicz, szef warszawskiej kancelarii White & Case, któremu także nie podobają się licencje.
- Co musiałyby zrobić korporacje? -pytał Maciej Bobrowicz, wiceszef samorządu radców.
Doradcy jednak nie byli nastawieni entuzjastycznie do negocjacyjnego podejścia. - Jeśli mielibyśmy rozmawiać, to potrzebny byłby jakiś sygnał od władz korporacji, np. gdyby się udało utworzyć wspólny zespół roboczy - mówiła Monika Krawczyk ze Stowarzyszenia Doradców Prawnych.
- Opowiadamy się za wprowadzeniem ustawy o licencjach, co nie wyklucza w przyszłości debaty na tematu jednolicenia rynku - zadeklarowała Krystyna Szałkowska-Kozyra z SDP.
Najbardziej stanowczy był Andrzej Prus, współautor projektu.
- Zależy nam na stworzeniu mechanizmów, które szybko zmienią rynek, a nie na długich dyskusjach - stwierdził.
Zdaniem Dariusza Sałajewskiego, wiceprezesa Krajowej Rady Radców Prawnych, projekt w dzisiejszej postaci nadaje się do Trybunału Konstytucyjnego. - To nie szantaż, lecz zaproszenie do jego wspólnego poprawienia - wyjaśnił.
Projekt ustawy o licencjach nie uwzględnia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który w ubiegłym roku określił, że osoby spoza samorządów prawniczych mogą świadczyć pomoc prawną w drobnych sprawach.
Andrzej Prus, doradca ministra sprawiedliwości
W walce o szerszy dostęp do zawodów prawniczych udało się wprowadzić tylko państwowy egzamin na aplikacje. Wszelkie inne zmiany są kwestionowane przez środowiska adwokatów i radców prawnych.
Łukasz Bojarski, współautor projektu "Nowa adwokatura"
Zamiast tworzyć nowy zawód licencjonowanego doradcy, należałoby otworzyć drogę do połączonej korporacji adwokatów i radców wszystkim, którzy zdadzą państwowy egzamin oraz zaliczą roczną praktykę.