Rz: We wrześniu 2004 r. zastąpił pan na stanowisku prezesa KRRP Andrzeja Kalwasa, który został ministrem sprawiedliwości. Czy spodziewał się pan, że będą to tak gorące trzy lata?

Zenon Klatka:

Nic nie zapowiadało tego, że sejmowe prace nad tzw. projektem Gosiewskiego zakończą się uchwaleniem aż tak kiepskiej legislacyjnie i merytorycznie ustawy. Nic też nie zapowiadało, że rządzący od 2005 r. zajmą się nie tylko otwarciem zawodów prawniczych, ale także ograniczaniem ich niezależności i praktyczną likwidacją ich samorządności.

Andrzej Kalwas jako minister, a pan jako szef korporacji radców zaciekle broniliście zawodu przed otwarciem.

Broniliśmy się nie przed samym otwarciem, lecz przed jego sposobami. Mieliśmy własne rozwiązania. To politycy i większość mediów ustawili nas w pozycji obrońców status quo. Ostatecznie jednak Trybunał Konstytucyjny uznał w znacznym zakresie, że nie tędy prowadzi droga do otwarcia.

Dziś tysiące młodych ludzi szturmują aplikacje. Czy to dobrze dla dla samorządu i korzystne dla klientów, że liczba radców szybko wzrośnie?

Na aplikacji radcowskiej jest 6 tys. osób. To ogromny problem organizacyjny dla samorządu, a nie dla Ministerstwa Sprawiedliwości, które na dodatek proponuje likwidację praktyk aplikacyjnych w sądach i prokuraturach. Dobrze dla klientów będzie wtedy, jeśli wzrośnie liczba radców prawnych należycie przygotowanych. Istniejący system dopuszczania do wykonywania zawodu tego nie gwarantuje.

Co było najważniejszą sprawą dla samorządu i dla środowiska radców za pana prezesury?

Obrona fundamentalnych wartości zawodu: niezależności, samorządności, tajemnicy zawodowej. Uzyskaliśmy w 2007 r. wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie prania brudnych pieniędzy, poszerzający zakres ochrony tajemnicy zawodowej. Ważnymi kwestiami były: usprawnienie postępowań dyscyplinarnych, poszerzanie zakresu wykonywania zawodu oraz rzeczywiste uczestnictwo w organizacjach międzynarodowego świata prawniczego.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Jak ocenia pan działalność byłego ministra Zbigniewa Ziobry?

Minister Ziobro toczył wojnę z korporacjami prawniczymi. Zamiast prowadzić dialog, ustawił nas na pozycji wroga. Nie służyło to rozwiązywaniu rzeczywistych problemów. Jego projekty to było źle przygotowane i bardzo niedobre prawo, które miało faktycznie zlikwidować samorządność, znacznie ograniczyć niezależność zawodu, zlikwidować rynkowe zasady konkurencyjności. Ziobro nie zamierzał też uwzględniać ocen TK w sprawach dostępu do zawodu i wprowadzenia licencji prawniczych.

Po wyborach korporacja chyba odetchnęła z ulgą ?

Dobrze, że pomysły Ziobry poszły do kosza, ale problemy, które miały rozwikłać, takie jak wykonanie wyroku TK dotyczącego otwarcia zawodów prawniczych czy sprawa licencji, istnieją nadal. Mam nadzieję, że będą rozwiązywane poprzez dobre prawo, po rzetelnej, a nie populistycznej analizie, przy udziale samorządu i bez lekceważenia opinii oraz ekspertyz autorytetów i instytucji prawniczych.

Jak pan ocenia dziś kondycję zawodu radcy prawnego?

Jesteśmy dobrze przygotowani do działania na wolnym rynku usług prawniczych. Zadania samorządu również wykonujemy coraz lepiej, bo wyciągamy wnioski z krytyki i uświadamiamy sobie konieczność zmian. Dopracowaliśmy się także pełnej nobilitacji w międzynarodowych organizacjach prawniczych. Ale trzeba też wiedzieć, że nie wszyscy radcowie, zwłaszcza młodzi, znajdują klientów bądź pracę w kancelariach. I przyczyną tego nie są wysokie opłaty, bo nie ma tu przecież dolnej granicy. Przy tak znaczącym corocznym napływie nowych radców i politycznym ukierunkowaniu ich na pracę na wolnym rynku ten problem będzie się pogłębiał.

W okręgowych radach zmieniło się w tym roku wielu dziekanów, za kilka dni zmieni się też na zjeździe skład KRRP. Czy to pożądana zmiana warty, czy wotum nieufności nowych i młodych wobec starych?

Nastąpiła istotna zmiana pokoleniowa, w większości izb przemyślana, a nie wywojowana pokoleniowo. Dziekanami rad izb są w większości kobiety, co zapowiada lepsze relacje i wewnątrz, i na zewnątrz samorządu.

Czy dojdzie do połączenia z adwokatami, o co pan usilnie zabiegał jako prezes?

Zabiegałem, żeby wreszcie wyciągnąć wnioski z faktu, że istnieją dwa w zasadzie równoprawne zawody, i żeby podjąć rozmowy dla zidentyfikowania rzeczywistych różnic i problemów. Emocjonalne reakcje części adwokatury, nawet o charakterze insynuacyjnym, nie zamykają sprawy i nie rozwiązują istniejącego problemu. Do połączenia powinno dojść.

Jakie sprawy do załatwienia pozostawi pan swojemu następcy i czego będzie mu pan życzył?

Trzeba obronić niezależność i samorządność, lepiej realizować ustawowe zadania samorządu, szczególnie w okręgowych izbach. Należy wprowadzić obowiązek doskonalenia zawodowego i zreformować system przygotowania do zawodu. Powinniśmy nadążać za zmieniającym się rynkiem usług prawniczych poprzez znaczący udział w organizacjach międzynarodowych.