Obecnie kurator i wójt lub prezydent miasta mają po trzech przedstawicieli w komisjach wybierających dyrektorów szkół. Jeśli mają inne zdanie o kandydacie, decydują głosy rady pedagogicznej, rady rodziców i związków zawodowych.
To się zmieni. Przedstawicielem organu prowadzącego ma być bowiem również członek organu stanowiącego danej jednostki samorządu terytorialnego, czyli radny. Tak wynika z projektu nowelizacji prawa oświatowego złożonego w Sejmie przez Komisję Petycji. Został skierowany do sejmowego Biura Legislacji.
Zgodnie z orzecznictwem sądów do tej pory za przedstawiciela organu prowadzącego uważano wyłącznie przedstawiciela organu wykonawczego – pracownika urzędu miasta czy gminy. Zgodnie z uzasadnieniem nowelizacja ma zapewnić, że w komisjach konkursowych zasiądą osoby cieszące się społecznym mandatem, a więc pochodzący z wyborów radni. Mają to być przedstawiciele mieszkańców.
Czytaj więcej
Stojący na czele placówki nie może odmówić udzielenia informacji publicznej, zwłaszcza, gdy dostaje dotacje – uznał NSA.
– Trudno powiedzieć, jakie będą skutki zmian. Radni są przede wszystkim politykami. Ale i gminni urzędnicy często są z nadania politycznego – mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. I dodaje, że są w oświacie pilniejsze potrzeby, którymi należy się zająć.
Projekt jest jednak reakcją na petycję. Nie wiadomo, kto ją złożył. Autor nie wyraził zgody na ujawnianie jego danych.
Projekt zyskał pozytywną opinię Ministerstwa Edukacji i Nauki.
Skład komisji wybierającej dyrektorów szkół miał zostać zmieniony już wcześniej – zawetowaną w grudniu przez prezydenta noweli- zacją prawa oświatowego (tzw. lex Czarnek). Wówczas zwiększano jednak liczbę przedstawicieli kuratora. Mieli mieć pięć głosów, a przedstawiciele organu prowadzącego wciąż trzy. Organ nadzoru mógł zgłosić mniej kandydatów.
Etap legislacyjny: przed pierwszym czytaniem w Sejmie