Do katastrofy doszło w mieście Vinhedo. Według informacji linii lotniczej Voepass, maszyna ATR-72-500 leciała z Cascavel
do São Paulo. W samolocie znajdowało się 57 pasażerów i 4 członków załogi.
Samolot ATR-72-500 spadł z wysokości 5000 metrów w ciągu zaledwie minuty
„Firma z przykrością informuje, że wszystkie 61 osób na pokładzie lotu 2283 zginęło na miejscu” – stwierdziła linia Voepass w oświadczeniu, zmniejszając liczbę ofiar śmiertelnych w porównaniu ze wstępnymi szacunkami, w których zginęło 62 osób. Według Voepass na pokładzie było 57 pasażerów i 4 członków załogi.
– Nikt nie przeżył – powiedziała CNN Ana Cândida Briski, dyrektor ds. komunikacji pobliskiego miasta Valinhos, dodając, że nie było ofiar naziemnych. Na miejscu wypadku pracują służby ratunkowe, trwa dochodzenie.
Czytaj więcej
Grupa osób została uwięziona w hotelu nieopodal brzegów Mozeli w Niemczech po zawaleniu się części budynku - podała miejscowa policja. Trwa akcja r...
Dane śledzenia lotów pokazują, że dwusilnikowy samolot turbośmigłowy ATR 72-500 spadł z wysokości 5000 metrów w ciągu zaledwie jednej minuty, ale nie jest jeszcze jasne, dlaczego. „Nadal nie ma potwierdzenia, jak doszło do wypadku ani jaka jest obecna sytuacja osób na pokładzie” – czytamy w oświadczeniu linii lotniczej Voepass.
Telewizja GloboNews pokazała nagranie, na którym widać pożar dużego obszaru i dym, wydobywający się z kadłuba samolotu
Władze miejskie w Valinhos niedaleko Vinhedo poinformowały, że uszkodzony został tylko jeden dom na terenie lokalnego kompleksu apartamentowego, a nikt z mieszkańców nie odniósł obrażeń.
Telewizja GloboNews pokazała nagranie, na którym widać pożar dużego obszaru i dym, wydobywający się z kadłuba samolotu.
Z kolei do mediów społecznościowych trafiło nagranie, na którym widać, jak maszyna bezwładnie spada i rozbija się za drzewami, poza zasięgiem kamery. Następnie z miejsca wypadku unosi się czarny dym.
Według serwisu Flight Radar maszyna, która rozbiła się w Vinhedo, to 14-letni ATR 72-500 zbudowany w 2010 roku. Lot nr 2Z2283 wystartował z miasta Cascavel w stanie Parana o godz. 16.56 polskiego czasu. Lotniskiem docelowym był port lotniczy São Paulo-Guarulhos, największy w Ameryce Południowej. Po raz ostatni na radarze widziany był o godz. 18.22.
Władze znalazły czarną skrzynkę na miejscu katastrofy
Stanowa straż pożarna w São Paulo potwierdziła w mediach społecznościowych, że w Vinhedo rozbił się samolot. Na miejsce wypadku udało się siedem zastępów straży.
Samolot zaczął tracić wysokość na półtorej minuty przed rozbiciem. Leciał na wysokości 5 000 metrów do 13:21. czasu lokalnego, nasępnie w ciągu 10 sekund spadł o około 250 stóp. Potem wzniósł się na wysokość około 400 stóp w około osiem sekund. Osiem sekund później stracił niecałe 2000 stóp. Następnie, po około minucie, zaczął gwałtownie spadać. Ostatnia transmisja danych z samolotu miała miejsce o godz. 13:22. czasu lokalnego.
Wiele szczątków ofiar jest zbyt mocno spalonych, aby można je było zidentyfikować wizualnie
– Władze znalazły czarną skrzynkę na miejscu katastrofy – powiedział na konferencji prasowej sekretarz bezpieczeństwa Sao Paolo Guilherme Derrite. – Na miejscu pracuje zespół medyczny, który ustala tożsamość ofiar – dodał. Poinformował też, że wiele szczątków ofiar jest zbyt mocno spalonych, aby można je było zidentyfikować wizualnie.
Urzędnicy twierdzą, że wybuch pożaru w wyniku katastrofy „i główne ryzyko zostały już opanowane; głównym celem” – stwierdził ratusz Vinhedo w oświadczeniu. „Ciała ofiar są przewożone do IML (Legal Medical Institute) w Campinas w celu przeprowadzenia postępowania sądowego” – czytamy w oświadczeniu.
Czytaj więcej
W katastrofie lotniczej na lotnisku w Gdyni zginął doświadczony instruktor samolotów wojskowych. Wbił się w płytę lotniska w trakcie treningu przyg...
Firma ATR, producent samolotu ATR 72-500 poinformował w komunikacie prasowym, że specjaliści ATR są w pełni zaangażowani we wsparcie dochodzenia. „Nasze myśli są ze wszystkimi osobami poszkodowanymi w tym wydarzeniu” – napisała.
Jak informuje Reuters, John Hansman, profesor na wydziale aeronautyki i astronautyki w Massachusetts Institute of Technology, przejrzał niektóre nagrania udostępnione w mediach społecznościowych i bez sprawdzenia danych lotu stwierdził, że katastrofa nie była spowodowana pogodą.
– Mogła to być awaria silnika po jednej stronie, a załoga niewłaściwie zarządzała kryzysem – powiedział.