Korowódka dębówka wygląda niegroźnie, ale może wywołać silną reakcję alergiczną, podrażnienie skóry i kłopoty z oddychaniem. Korowódka dębówka rozprzestrzenia się coraz dalej. – Jest gatunkiem, u którego obserwujemy występowanie gradacji – to jest masowych pojawów poprzedzanych latami, w których owada tego występuje zauważalnie mniej. Jeśli pojawi się gradacja u naszego sąsiada, najpewniej będzie widoczna również u nas – wyjaśnia ekspert. 

Czy na pojawianie się korowódki dębówki mają wpływ zmiany klimatyczne?

– Istnieją badania próbujące opisać wpływ globalnych zmian klimatycznych na występowanie gradacji korowódki. Wraz ze wzrostem temperatury w Polsce powinniśmy również i u nas częściej ją obserwować – ostrzega Maciej Krzyżyński. 

Niezliczone gąsienice korowódki dębówki na pniu dębu

Niezliczone gąsienice korowódki dębówki na pniu dębu

Foto: PAP/DPA/Patrick Pleul

Jakie zagrożenie niosą ze sobą korowódki dębówki (Thaumetopoea processionea)? – Mamy pecha z trybem życia korowódek. Dzień spędzają one w budowanych przez siebie gniazdach na drzewach, wieczorami z kolei opuszczają gniazda i wędrują na posiłek. Zarówno ich kłębiskowe gniazda, jak i pochody są ciekawe. Przyciągają oko. Niestety zaniepokojone gąsienice zrzucają włoski, którymi gęsto pokryte są ich ciała. Włoski te zawierają substancję wywołującą u nas podrażnienie – zarówno skóry, jak i oczu, czy (w razie połknięcia) gardła – opowiada ekspert.

Czytaj więcej

Korowódka dębówka w Polsce. Władze gmin ostrzegają mieszkańców

Czy należy się bać korowódki dębówki? 

Zaznacza, że „w najcięższych przypadkach mogą wywołać szok anafilaktyczny”. – Należy więc unikać niepokojenia tych owadów. Jednak już samo przebywanie w miejscach ich wcześniejszego pobytu może być dla nas groźne. Włoski potrafią wywołać u nas reakcję na długo po zrzuceniu przez gąsienicę. Są również przenoszone na dalekie odległości przez wiatr. Z podrażnieniem wywołanym włoskami korowódki powinniśmy móc sobie poradzić przy pomocy leków antyhistaminowych – dodaje Krzyżyński.

Czytaj więcej

Korowódka dębówka. Przez zmiany klimatu ten niebezpieczny owad jest już pod naszymi granicami

Korowódka dębówka (Thaumetopoea processionea) pochodzi z południowo-wschodniej Europy. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w Niemczech korowódka dębówka występowała bardzo rzadko. Obecnie coraz częściej dochodzi do masowego rozmnażania się tych motyli nocnych. Biolodzy ostrzegają, że w związku ze zmianami klimatycznymi i cieplejszymi miesiącami wiosennymi należy spodziewać się rozszerzania obszarów występowania korowódki dębówki.

Komar tygrysi może przenosić dengę

Komar tygrysi może przenosić dengę

Foto: Infografika PAP

Zagrożenia ze strony owadów w Polsce. Komary zdolne przenosić malarię i kleszcze

– Żyjemy w bardzo bezpiecznym kraju, również pod kątem zamieszkującej Polskę entomofauny. O ile nie jesteśmy uczuleni na jad owadów, nic nam nie powinno poważnie zagrażać. Możliwe, że kiedyś świat przyniesie nam i malarię, w końcu komary zdolne ją przenosić już u nas występują. Do tego czasu, dla większości osób owady nie powinny stanowić zagrożenia zdrowia. Co innego kleszcze – to już jednak pajęczaki. Niemniej jednak, radzę dokładnie obejrzeć swoje ciało po każdym spacerze pod kątem obecności na nas tych stworzeń. Zwłaszcza dziś, gdy pogoda sprzyja wyjściom z domu – zaznacza ekspert.

Uwaga na kleszcze

Uwaga na kleszcze

Foto: Infografika PAP

Biologia
Korowódka dębówka. Skąd ta nazwa?

Gąsienice korowódki dębówki skupiają się w ciągu dnia w kłębowiska, mogące osiągać wielkość głowy dziecka. Gdy zapada zmierzch, długimi korowodami w kilku rzędach wędrują po pniu drzewa w kierunku jego korony. Każda z nich utrzymuje kontakt dotykowy z poprzednią, a rozerwaniu się grupy zapobiega nitka przędzy. W wypadku odłączenia się pojedynczej gąsienicy, szuka ona pozostałych aż do skutku. Żerowanie trwa aż do świtu (małe liście są zjadane doszczętnie, a z dużych pozostaje unerwienie), po czym gąsienice wracają, ponownie jedna za drugą, do gniazda.