- Przed godziną 8.00 znaleziono wrak śmigłowca oraz jedno ciało na zboczach góry Lubogoszcz. Powiadamiamy Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuraturę i zabezpieczamy teren – powiedziała insp. Cisło.

Zakrojona na szeroką skalę akcja poszukiwawcza trwała od godzin nocnych. Rozpoczęła się po utracie łączności z lekkim śmigłowcem Robinson R44 Raven II. Informacja o utracie kontaktu z pilotem wpłynęła do służb z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej około godz. 2.00.

Czytaj więcej

Helikopter Robinson rozbił się na Kamczatce wszyscy zginęli

Poszukiwania w trudnych warunkach

Początkowo poszukiwania prowadzono głównie w rejonie Kasiny Wielkiej i Kasiny Małej w powiecie limanowskim, gdzie po raz ostatni zarejestrowano sygnał maszyny. W działania zaangażowano ponad 100 osób, w tym policjantów, strażaków Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych, ratowników GOPR oraz specjalistyczne grupy poszukiwawcze. Funkcjonariusze wykorzystywali drony i quady, a w gotowości pozostawał śmigłowiec policyjny. Jego użycie utrudniały jednak bardzo trudne warunki atmosferyczne, w tym gęsta mgła ograniczająca widzialność.

Według nieoficjalnych informacji PAP, śmigłowiec wykonywał prywatny lot związany z podróżą na Węgry i wracał do Polski. Służby nie potwierdziły dotychczas tożsamości osoby odnalezionej przy wraku.

Czytaj więcej

Katastrofa helikoptera w Niemczech. Trzy osoby nie żyją

Służby pracują na miejscu katastrofy

Z danych radarowych monitorujących ruch lotniczy wynika, że maszyna była obserwowana przez system ADS-B na wysokości około 850-1000 metrów nad poziomem terenu. Następnie sygnał został nagle utracony.

Na miejscu katastrofy pracują policjanci pod nadzorem prokuratora. Teren został zabezpieczony do czasu przeprowadzenia oględzin i rozpoczęcia czynności przez specjalistów zajmujących się badaniem przyczyn wypadków lotniczych.

Służby nie informują o możliwych przyczynach katastrofy.