Śmigłowiec Venom z pięcioma żołnierzami na pokładzie rozbił się na terenie bazy lotniczej w Namieszti nad Oslavou, na południu Czech – poinformowała w czwartek czeska armia na portalu X. Co najmniej jedna osoba zginęła – podały służby ratunkowe, na które powołuje się portal Seznamzpravy.cz.
Wojsko zapowiedziało, że dalsze informacje przekaże, „gdy pozwoli na to sytuacja”. Na miejsce zdarzenia skierowano ratowników medycznych i straż pożarną.
Akcja ratunkowa po wypadku wojskowego helikoptera w Czechach
Służby otrzymały informację o katastrofie o godzinie 12:11. Na miejsce natychmiast skierowano liczne siły ratunkowe. Dziennik „Lidové noviny”, powołując się na wypowiedź rzecznika ratowników Petra Janáčka, poinformował, że w rejonie wypadku podjęły działania cztery naziemne zespoły ratownictwa medycznego oraz helikopter LPR z Jihlavy. Ze względu na powagę sytuacji do wsparcia zadysponowano również śmigłowiec z regionu ołomunieckiego.
Przedstawiciele służb medycznych potwierdzili zgon jednego z uczestników zdarzenia. Dokładna liczba oraz stan zdrowia pozostałych rannych osób są w trakcie ustalania. Rzeczniczka policji regionalnej Dana Čírtková w rozmowie z agencją ČTK przekazała, że służby na obecnym etapie nie będą udzielać szczegółowych informacji. Czeska armia zapowiedziała publikację kolejnych komunikatów w momencie, „gdy pozwoli na to sytuacja”.
Czytaj więcej
Po serii pożarów, które dotknęły kilka prowincji włoskiego Piemontu, władze regionu rozpoczynają przygotowania do odbudowy zniszczonych terenów leś...
Nowoczesne maszyny w czeskiej armii
Rozbity śmigłowiec Venom to nowoczesna konstrukcja amerykańskiej firmy Bell. Jak przypominają „Lidové noviny”, maszyny UH-1Y Venom wraz z modelem AH-1Z Viper stanowią kluczowy element wyposażenia czeskiego lotnictwa wojskowego. W bazie w Náměšťi nad Oslavou jednostki te stopniowo zastępują używane dotychczas przestarzałe, radzieckie śmigłowce z serii Mi.
Flota ta odgrywa również istotną rolę w bezpieczeństwie międzynarodowym. Część czeskich maszyn Venom została włączona w system ochrony powietrznej na wschodniej granicy Polski. Była to bezpośrednia odpowiedź państw Sojuszu Północnoatlantyckiego na incydent, w którym kilkadziesiąt rosyjskich bezzałogowców naruszyło przestrzeń powietrzną NATO.