Rosyjskie wojska walczące na Ukrainie mają coraz częściej odczuwać skutki pogłębiającego się kryzysu paliwowego. Tak wynika z relacji żołnierzy, do których dotarł niezależny rosyjski portal Verstka. Wojskowi opisują ograniczone dostawy benzyny i oleju napędowego, limity tankowania, a nawet przypadki pozostawiania sprzętu wojskowego z powodu braku paliwa.
Według portalu problemy zbiegają się z prowadzonymi od miesięcy ukraińskimi atakami na rosyjskie rafinerie oraz infrastrukturę paliwową, które mają coraz mocniej wpływać na produkcję i dystrybucję paliw.
Czytaj więcej
Na rosyjskie ataki, których celem są ukraińskie miasta, ukraińska armia odpowiada atakami na cele w głębi Rosji. Obie strony atakują infrastrukturę...
Rosyjscy żołnierze: paliwa jest coraz mniej
Z relacji cytowanych przez Verstkę wynika, że część jednostek otrzymuje znacznie mniej paliwa niż wcześniej. Jeden z wojskowych twierdzi, że pojazdy, które wcześniej tankowano zgodnie z bieżącymi potrzebami, obecnie mogą otrzymać najwyżej 20 litrów paliwa dziennie.
– Sytuacja z benzyną jest kompletnie fatalna. Wszyscy dostają bardzo mało. Brakuje jej w katastrofalnym stopniu – powiedział jeden z rozmówców portalu.
Inni żołnierze również mieli potwierdzić ograniczenie dostaw. Jeden z mobilizowanych wojskowych ocenił, że ilość paliwa trafiającego do jego jednostki spadła o około 30 proc.
Brak paliwa ma dotyczyć także czołgów i ciężarówek
Według relacji rosyjskich żołnierzy niedobory nie ograniczają się do samochodów osobowych czy pojazdów pomocniczych. Problemy mają obejmować również ciężarówki przewożące amunicję, żywność i wyposażenie oraz sprzęt bojowy.
Portal przypomina przypadek rosyjskiego czołgu T-72, który miał zostać porzucony podczas odwrotu, ponieważ zabrakło w nim paliwa. Informacji tych nie potwierdziło niezależnie rosyjskie Ministerstwo Obrony.
Czytaj więcej
Rosja domaga się zakończenia dostaw broni dla Ukrainy, ale Stany Zjednoczone nie zamierzają zmieniać swojej polityki. Takie stanowiska przedstawili...
Żołnierze: wodę i żywność trzeba nosić pieszo nawet przez 11 kilometrów
Jeden z wojskowych walczących na kierunku zaporoskim przekazał, że jego pozycja wcześniej otrzymywała około 20 litrów benzyny podczas jednej dostawy. Obecnie ma to być już tylko 10–15 litrów.
Jak twierdzi, niedobory paliwa zmuszają żołnierzy do przenoszenia części zaopatrzenia pieszo. – Zdarza się, że musimy pokonywać 11 kilometrów z wodą, żywnością i innymi niezbędnymi rzeczami. Nie wiem, jak mamy walczyć w takich warunkach. Im dalej, tym jest gorzej – powiedział.
Rosyjscy wojskowi kupują paliwo na własną rękę
Portal Verstka podaje również, że część żołnierzy próbuje zdobywać paliwo poza oficjalnym systemem zaopatrzenia.
Według relacji wojskowych benzyna jest coraz droższa i trudniej dostępna. Niektórzy kupują ją od mieszkańców za 200–300 rubli za litr, inni szukają paliwa w Rostowie nad Donem lub proszą kolegów wracających z przepustek o przywożenie kanistrów.
Żołnierze skarżą się także na jakość paliwa dostarczanego przez resort obrony. – To jakiś żółty płyn, nie tak czysty jak paliwo ze stacji benzynowej – miał powiedzieć jeden z rozmówców portalu.
Czytaj więcej
Prezydent Ukrainy mianował gen. Mychajła Drapatego naczelnym dowódcą Sił Zbrojnych. Zmianę pozytywnie ocenia gen. Roman Polko, który wskazuje na do...
Problem dotyczy również generatorów i prywatnego sprzętu
Według Verstki rosyjskie Ministerstwo Obrony zapewnia paliwo wyłącznie dla sprzętu znajdującego się na oficjalnym wyposażeniu jednostek. Żołnierze wykorzystujący prywatne samochody, generatory prądu, piły spalinowe czy inny sprzęt muszą samodzielnie finansować jego eksploatację.
To szczególnie dotyka oddziały korzystające z generatorów do zasilania urządzeń łączności, pomp wodnych i instalacji elektrycznych.
Jeden z żołnierzy stacjonujących w pobliżu obwodu kurskiego powiedział, że wcześniej wydawał na paliwo do generatorów około 50 tys. rubli miesięcznie, a obecnie spodziewa się wzrostu kosztów do 70 tys. rubli.
Kryzys paliwowy zauważają także prorosyjscy komentatorzy
Na problemy z paliwem zwracają uwagę również rosyjscy blogerzy popierający wojnę oraz organizacje pomagające wojsku. Prorosyjska wolontariuszka Anastazja Komarowa skrytykowała sytuację, wskazując, że front nie powinien odczuwać braków tak podstawowego surowca.
– Nie będziemy spekulować, jaki kierunek obrało państwo ani ktokolwiek inny. Nie potrafimy zrozumieć, dlaczego trwa „specjalna operacja wojskowa”, a żołnierzom na froncie czasami brakuje czegoś tak podstawowego jak benzyna – powiedziała.
Czytaj więcej
Rosja od początku pełnoskalowej wojny sięga po zagranicznych rekrutów, kusząc wysokimi premiami lub wykorzystując więźniów i migrantów. Nowe dane B...
Ukraińskie ataki mają zwiększać presję na rosyjski sektor paliwowy
Od wielu miesięcy Ukraina prowadzi ataki na rosyjskie rafinerie, magazyny paliw i infrastrukturę energetyczną. Celem tych działań jest ograniczenie zdolności Rosji do prowadzenia wojny oraz utrudnienie zaopatrywania armii.
W ostatnich tygodniach pojawiły się również informacje o pogłębiającym się kryzysie na cywilnym rynku paliw. Według wcześniejszych doniesień w ciągu miesiąca wystawiono na sprzedaż ponad 150 stacji paliw w różnych regionach Rosji.