Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaka jest skala i koszty szkód komunikacyjnych powodowanych przez polskich kierowców w Europie.
  • Jak rośnie liczba zdarzeń z udziałem pojazdów bez ważnej polisy OC.
  • Czym jest „włoski problem ubezpieczeniowy” i jak wpływa na polski rynek ubezpieczeń.
  • Z jakimi konsekwencjami finansowymi musi liczyć się sprawca zagranicznej szkody bez ubezpieczenia OC.

Z danych zebranych przez Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wynika, że kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi powodują na zagranicznych drogach średnio blisko 200 zdarzeń dziennie.

Polacy i ich wypadki na drogach Europy

W całym 2025 r. byli sprawcami 71,7 tys. kolizji i wypadków poza Polską. Dla porównania, w 2024 r. liczba ta wynosiła 70,8 tys., co oznacza wzrost o 1,3 proc. W 2021 r. takich szkód było 60,1 tys., w 2022 r. 63 tys., a w 2023 r. 69 tys. Zdaniem PBUK dane te pokazują, że po spadku ruchu międzynarodowego w czasie pandemii, polscy kierowcy wrócili od 2022 r. na europejskie drogi, a wraz z nimi powrócił problem rosnącej liczby szkód wyrządzanych na drogach poza granicami kraju.

Czytaj więcej

Po siedmiu latach ceny polis na świecie wreszcie spadają

– Liczba zdarzeń powodowanych za granicą przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Kolejny z rzędu wzrost, tym razem o 1,3 proc. w stosunku do poprzedniego roku potwierdza, że mamy do czynienia z trwałym i niepokojącym zjawiskiem. Nasi kierowcy coraz częściej podróżują po Europie, ale nie zawsze idzie za tym większa odpowiedzialność, rozwaga i świadomość konsekwencji, jakie może nieść zdarzenie drogowe za granicą. Skala szkód przekłada się na realne obciążenia finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego, a pośrednio także klientów zakładów ubezpieczeń – komentuje Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. 

Czytaj więcej

Polacy ruszyli na rowery. 80 proc. jeździ, ale bezpieczeństwo kuleje

Większość wypadków i kolizji z winy kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi ma miejsce w państwach będących celem migracji zarobkowej, podróży rodzinnych i wakacyjnych, a także na trasach intensywnego ruchu transportowego. Niezależnie od przyczyn, skala zjawiska przekłada się na zwiększające się obciążenie finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego. W 2025 r. wzrosło ono do ponad 2 mld zł.

Najwięcej szkód nadal w Niemczech

W 2025 r., podobnie jak w poprzednich latach, najwięcej szkód spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi odnotowano na terytorium Niemiec. Zdarzenia w tym kraju stanowiły 47,1 proc. wszystkich szkód z winy zmotoryzowanych prowadzących za granicą pojazdy zaopatrzone w polskie tablice. Kolejne miejsca zajęły: Włochy z udziałem 16 proc., Francja z udziałem 6,3 proc., Holandia z udziałem 5,5 proc. oraz Belgia z udziałem 4,0 proc.

Czytaj więcej

Polisa dla kota lub psa? Aż 40 proc. właścicieli nawet nie wie, że są takie ubezpieczenia

Łącznie w tych pięciu państwach doszło do 78,9 proc. wszystkich kolizji i wypadków spowodowanych poza naszym krajem przez kierujących pojazdami z polskimi rejestracjami. W ocenie PBUK potwierdza to, że największa szkodowość koncentruje się w krajach, do których Polacy najczęściej podróżują, w których pracują lub przez które prowadzą główne trasy transportowe.

Alarmujący wzrost liczby sprawców wypadków bez OC

Bardzo szybko rośnie liczba zdarzeń powodowanych przez kierujących pojazdami bez ważnego ubezpieczenia OC. Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych mówi wręcz o alarmującym wzroście. W 2025 r. PBUK zarejestrowało 3188 nowych zgłoszeń dotyczących szkód spowodowanych za granicą przez nieubezpieczone pojazdy zarejestrowane w Polsce. Rok wcześniej liczba ta wynosiła 1574, co oznacza wzrost aż o 102,5 proc. Z ich tytułu Biuro wypłaciło świadczenia o wartości 41,7 mln zł. Rok wcześniej było to 25,7 mln zł, co oznacza wzrost o 62,4 proc. Tymczasem w 2021 r. takich zdarzeń było 694, w 2022 r. 805, a w 2023 r. 1009.

Nabrzmiewa włoski problem ubezpieczeniowy

Na gwałtowne zwiększenie się zobowiązań finansowych PBUK jako Biura Gwaranta w ostatnich latach szczególnie duży wpływ miał proceder transgranicznej rejestracji włoskich pojazdów w Polsce. Chodzi o samochody i motocykle, które formalnie posiadają polskie tablice rejestracyjne, ale są użytkowane na terytorium Włoch – często bez ważnego ubezpieczenia OC.

– Analiza danych sprawców szkód oraz fakt, że większość prowadzonych przez nich pojazdów jest zarejestrowana we włoskim rejestrze pojazdów zagranicznych, pozwalają ocenić, że proceder ten odpowiada za niemal wszystkie włoskie szkody wypłacane przez PBUK. Skala zjawiska narasta w tempie, którego nie można traktować jako zwykłego wzrostu statystycznego. W latach 2021–2025 liczba szkód wypłacanych przez PBUK za zdarzenia we Włoszech wzrosła prawie 17-krotnie, a kwota wypłat z tego tytułu zwiększyła się prawie 10-krotnie. Oznacza to, że problem, który jeszcze kilka lat temu był jedną z wielu zagranicznych kategorii szkodowych, stał się jednym z najpoważniejszych obciążeń finansowych Biura Gwaranta – wyjaśnia Mariusz Wichtowski.

Czytaj więcej

Włosi wynajmują od Polaków auta. W ten sposób oszczędzają na ubezpieczeniu

Zdaniem PBUK dodatkowy niepokój budzi charakter zgłaszanych zdarzeń. W przeważającej mierze do PBUK trafiają nieduże szkody rzeczowe, a tylko niewielka część z nich jest udokumentowana przez włoską policję. W większości przypadków odpowiedzialność ustalana jest na podstawie oświadczeń świadków lub uczestników zdarzenia. W praktyce Biuro mierzy się więc nie tylko z lawinowym wzrostem liczby zgłoszeń, ale także z coraz większym wyzwaniem związanym z weryfikacją ich zasadności.

W ciągu pięciu lat udział wydatków PBUK jako Biura Gwaranta na szkody włoskie w ogólnej kwocie wydatków z tytułu szkód spowodowanych przez kierowców pojazdów bez OC wzrósł z 10 do 44 proc., czyli ponad czterokrotnie. Największy skok nastąpił po 2023 r. W efekcie szkody włoskie z pozycji jednego z wielu zagranicznych rynków stały się dominującą kategorią kosztową Biura Gwaranta. W ocenie PBUK to już nie jest marginalny problem, lecz zjawisko o charakterze systemowym, które coraz silniej obciąża mechanizm ochrony poszkodowanych.

Ryzykowna jazda bez ważnego OC

– Prowadzenie pojazdu mechanicznego bez ważnego ubezpieczenia OC jest zabronione nie tylko w Polsce, ale także w całej Europie. Wybierając się za granicę, kierowca musi mieć świadomość, że brak polisy nie zwalnia go z odpowiedzialności za skutki wypadku. Wręcz przeciwnie, może oznaczać dla niego bardzo poważne konsekwencje finansowe. Poszkodowani otrzymają należne świadczenia, ale sprawca szkody będzie musiał zwrócić całość wypłaconych kwot. W praktyce mogą to być dziesiątki, setki tysięcy, a w najpoważniejszych przypadkach nawet miliony złotych – przestrzega Mariusz Wichtowski.

Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku zdarzeń spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych prowadzących nieubezpieczone pojazdy należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Po zaspokojeniu roszczeń poszkodowanych PBUK każdorazowo występuje do sprawców o zwrot całości poniesionych kosztów. Oznacza to, że zagraniczna podróż bez ważnego OC może zakończyć się dla kierowcy nie tylko mandatem lub sankcją przewidzianą przez lokalne prawo, ale także wieloletnim zobowiązaniem finansowym wobec Biura.

PBUK przekonuje, że dlatego przed każdym wyjazdem za granicę kierowca powinien upewnić się, że jego pojazd ma ważne ubezpieczenie OC, a w przypadku podróży do państw, w których jest to wymagane, również ważny certyfikat Zielonej Karty. To podstawowy obowiązek, który chroni zarówno poszkodowanych, jak i samego sprawcę przed konsekwencjami finansowymi zdarzenia drogowego.