Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działają lotnicze polisy aerocasco.
- Z czego wynika dysproporcja między wzrostem składek a znacznie szybszym wartości odszkodowań.
- Dlaczego kumulacja niewielkich, ale częstych szkód to kluczowe wyzwanie dla ubezpieczycieli.
- Jakich zmian w warunkach polis aerocasco mogą spodziewać się właściciele samolotów.
O tych ubezpieczeniach pisze się rzadko, a to rosnący biznes. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego za 2025 r. wynika, że polski rynek ubezpieczeń casco statków powietrznych rósł zarówno pod względem składek, jak i odszkodowań. Przypis składki sięgnął 73,36 mln zł wobec 66,79 mln zł rok wcześniej, czyli o 9,8 proc. Liczba aktywnych polis utrzymywała się na stabilnym poziomie – 3,09 tys. wobec 2,92 tys. rok wcześniej. A średnia składka za polisę aerocasco wyniosła 19,9 tys. zł i była to o 5,2 proc. więcej niż rok wcześniej.
Czytaj więcej
Równowartość ponad 50 mld zł straciły w minionym roku rosyjskie koncerny paliwowe w wyniku ataków ukraińskich dronów. Uderzały one celnie w rafiner...
Uwagę zwracała dysproporcja między tempem wzrostu składek a wzrostem wartości odszkodowań – te ostatnie zwiększyły się z 18,53 mln zł do 24,38 mln zł, czyli o 31,6 proc., rosły więc wyraźnie szybciej niż składki. Co istotne, pierwszy kwartał 2026 r. przyniósł korektę. Przypis składki z casco statków powietrznych spadł o ok. 10 proc., a wypłaty odszkodowań o niemal 40 proc., licząc rok do roku.
Kosztowne małe, choć częste szkody
– Rynek polis lotniczych wciąż znajduje się pod presją kosztową. Główną przyczyną jest sytuacja na rynku reasekuracyjnym. Po kilku trudniejszych latach reasekuratorzy w ostatnich kilkunastu miesiącach podnosili składki i ograniczali dostępne limity. W efekcie większa część ryzyka pozostawała po stronie ubezpieczycieli, co znajdowało odzwierciedlenie w wyższych cenach polis dla klientów – mówi Monika Arasimowicz, manager ds. kluczowych klientów w Attis Broker.
Zgodnie z raportem Allianz Commercial „Aviation Risk, Claims and Insurance Outlook 2024”, kolizje i wypadki lotnicze odpowiadają za 33 proc. wszystkich zgłaszanych szkód ubezpieczeniowych, ale ich skutki finansowe są znacznie większe i stanowią aż 63 proc. całkowitej wartości wypłacanych odszkodowań. Do omawianej kategorii zalicza się szerokie spektrum zdarzeń, od katastrof lotniczych po incydenty operacyjne, takie jak twarde lądowania, zderzenia z ptakami czy zdarzenia związane z ruchem statków powietrznych na pasach startowych.
Czytaj więcej
Liczba dronów w Polsce szybko rośnie. Przybywa też w związku z tym szkód związanych z ich użytkowaniem. W odpowiedzi na to pojawił się obowiązek po...
– Duży wpływ na wyniki ubezpieczycieli mają częste, choć zazwyczaj mniejsze szkody. Ich kumulacja obniża rentowność portfeli nawet wtedy, gdy nie dochodzi do dużych zdarzeń katastroficznych. Na polskim rynku szczególnie widać to w segmencie aerocasco – w 2025 r. wartość odszkodowań rosła znacznie szybciej niż przypis składek. W tle tego zjawiska pozostają czynniki, których wpływ utrzyma się niezależnie od bieżącej dynamiki: drożejące naprawy, wzrost cen części i ograniczona dostępność wykwalifikowanych mechaników lotniczych – wylicza Monika Arasimowicz.
Jak działa lotnicze aerocasco?
Zakres ochrony w aerocasco jest zwykle bardzo szeroki i najczęściej opiera się na formule All Risks, czyli ochronie od wszystkich ryzyk. W praktyce oznacza to, że ubezpieczyciel odpowiada za każde nagłe i nieprzewidziane zdarzenie, o ile nie zostało ono wyraźnie wyłączone w ogólnych warunkach ubezpieczenia.
Polisa obejmuje statek powietrzny na każdym etapie użytkowania – podczas lotu, startu i lądowania, kołowania po lotnisku, postoju w hangarze, a także w trakcie przeglądów i prac serwisowych. Ochrona ubezpieczeniowa przewiduje wypłatę odszkodowania zarówno w przypadku szkody częściowej, wymagającej naprawy, jak i szkody całkowitej, gdy statek powietrzny ulega całkowitemu zniszczeniu lub uszkodzeniu uniemożliwiającemu dalszą eksploatację.
Wysokość składki za aerocasco zależy od wielu czynników, m.in. wartości i wieku statku powietrznego, doświadczenia pilotów, rodzaju wykonywanych operacji lotniczych oraz dotychczasowej historii szkodowości. Istotne znaczenie ma również sposób eksploatacji maszyny, częstotliwość lotów czy warunki techniczne jej utrzymania.
– Niezależnie od bieżących wahań wskaźników rynkowych, w segmencie aerocasco utrzymuje się presja kosztowa związana z drożejącymi naprawami, częściami zamiennymi oraz reasekuracją. Ubezpieczyciele ostrożnie podchodzą do oceny ryzyka, można też oczekiwać większej selektywności przy zawieraniu umów. A także zmian w warunkach ochrony, takich jak wyższe udziały własne, ograniczenie zakresu ubezpieczenia czy bardziej zróżnicowanych stawek w zależności od profilu klienta i rodzaju prowadzonej działalności lotniczej. One mogą stać się równie istotne, co cena polisy – prognozuje Monika Arasimowicz.
Zwraca uwagę, że ubezpieczenie nie pokrywa szkód powstałych m.in. wskutek pilotowania przez osobę bez ważnych uprawnień, użytkowania maszyny bez aktualnego świadectwa zdatności do lotu czy latania w stanie pod wpływem alkoholu. Standardowo wyłączone są też ryzyka wojenne i terrorystyczne, choć mogą one zostać objęte ochroną za dodatkową składką.