Premier Donald Tusk w czasie przemówienia w Gdyni z okazji święta Wojska Polskiego mówiąc o filarach polskiego bezpieczeństwa wskazał, że polska historia to m.in. historia zdrady, złych interesów. Powiedział, że ktoś stara się uderzać w nasze bezpieczeństwo nie tylko w Moskwie, ale też z „wewnątrz” i  wskazał m.in. na próbę blokowania SAFE. Czy można to potraktować jako cios skierowany w Prezydenta RP? Święto wojska to moment dla takich słów?

-  Z pewnością święto Wojska Polskiego nie jest dobrym czasem do nawalanki politycznej, aczkolwiek trzeba otwarcie mówić o kwestiach bezpieczeństwa. Bo tak dziwnie się dzieje, że to nawet nie rosyjskie trolle, ale z polskich kont internetowych są wysyłane komentarze mówiące, że np. za zamachem na tory czy za aktami terroru stoją Ukraińcy. Tak twierdzi aż 40 proc. pytanych, tak mówią też niektórzy posłowie. Z ich pola widzenia zniknął prawdziwy agresor, jakim jest Rosja, która prowadzi wojnę hybrydową przeciwko Polsce. To naprawdę może irytować. Tak samo zresztą jak mówienie o jakimś programie „SAFE 0” w sytuacji, gdy nie ma mowy, abyśmy pozyskali pieniądze z tego wymyślonego programu, który jest w rzeczywistości tworem wirtualnym.

W święto Wojska Polskiego warto się powstrzymać i wykorzystać ten moment do wzajemnego spotkania, nie do tego, aby przyłożyć oponentowi politycznemu, bo zbliżają się wybory. Warto szukać porozumienia, tego, co łączy i wykorzystać ten moment, aby mówić o bezpieczeństwie jednym językiem, wspólnym głosem.

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Co naprawdę oznaczała defilada na Wisłostradzie

Spadochroniarze, którzy zostali zrzuceni z samolotów nad Wisłostradą mieli z sobą flagi m.in. z symbolami narodowymi, rodzajami sił zbrojnych, ale także Unii Europejskiej? Dobrze?

- To jest dobry moment na taką prezentację, bo rodzaje sił zbrojnych są gwarantami naszego bezpieczeństwa. Zaprezentowane zostały symbole rodzajów sił zbrojnych, NATO i oczywiście Unia Europejska, która pomaga w europeizacji Sojuszu, w budowaniu NATO 3.0. Chcę jednak zwrócić uwagę, że spadochroniarze, z których jesteśmy dumni, z 6. Brygady Powietrzno-Desantowej, wciąż mają dowódcę w randze pułkownika, i odnoszę wrażenie, jakby politycy byli tym zachwyceni. To nie jest cios dla pułkownika Piotra Bieńka, ale tak naprawdę dla 6 brygady. Byłem żołnierzem tej jednostki i wiem, jak się cieszyłem z nominacji dowódcy, bo to nobilitowało całą brygadę.

Prezydent RP Karol Nawrocki w swoim wystąpieniu wskazał, że naszego bezpieczeństwa nie możemy zamykać „w sejfie”, do którego klucze są w innych państwach? Ma rację?

- Dobrze byłoby odpuścić w dniu święta Wojska Polskiego takie przepychanki. Prezydent, szczerze mówiąc, sam już chwali się programem SAFE, bo naprawdę wydajemy dużo pieniędzy na zbrojenia. SAFE to realna możliwość. Nikt od niego nie wymaga, żeby się bił w piersi i przepraszał, że popełnił błąd. Dlatego dzisiaj jego twierdzenie, że „coś trzeba schować do sejfu” to argument poniżej poziomu zwierzchnika sił zbrojnych.

Prezydent dodał też, że na sztandarach jest napisane „Bóg, Honor, Ojczyzna” a nie SAFE.

- To pokazuje osobisty problem zwierzchnika sił zbrojnych, a nie rzeczywistość, z którą mamy do czynienia. To jest taka przepychanka w stylu dzieciaków z piaskownicy i szukanie dziury w całym. Tak jak wspomniałem, nawalanka polityczna nikomu nie służy. Jeżeli pan prezydent chce się odnieść do programu SAFE, niech to zrobi w sposób merytoryczny – niech powie, dlaczego on jest taki zły. To, że jest to program Unii Europejskiej, nie jest wadą, tylko czymś pozytywnym. Bardzo dobrze, że podczas tej defilady podkreślono to, co jest fundamentem naszego bezpieczeństwa, o który zabiegaliśmy, kiedy byliśmy pod sowiecką okupacją. Mamy teraz polską armię, jesteśmy w zachodnich paktach, NATO i w Unii Europejskiej To ta organizacja stworzyła program SAFE, który jest tańszą alternatywą niż pożyczki z Korei, czy te, które będziemy spłacali Amerykanom. Korzyść jest taka, że rozwijają się polskie firmy zbrojeniowe, powstają nowe produkty, które są także towarami eksportowymi.

Czytaj więcej

Obchody Święta Wojska Polskiego. Pokaz sił na lądzie, w powietrzu i na morzu

Jeżeli komuś z polityków ten program się nie podoba, niech się zamknie w zaciszu gabinetów, a nie przenosi sporu partyjnego i nawalanki partyjnej na święto, które powinno jednoczyć Polaków. Święto Wojska Polskiego to także rocznica zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej. Dzisiaj i wtedy wróg jest ten sam. Podobnie jak w 1920 powinniśmy się jednoczyć razem w obronie ojczyzny. Nie można też zapominać, że w 1920 r. pomagali nam Ukraińcy. Dlatego moim zdaniem zabrakło chociażby gestu, jaki zrobili Francuzi, którzy zaprosili ukraińskich żołnierzy na defiladę do Paryża.

Rozmawiał: Marek Kozubal