Śmiertelne potrącenie młodej kobiety w Legnicy, szaleńcza jazda w Krakowie i czterech zabitych, najechanie pieszego na Podkarpaciu – kierowcy po alkoholu wciąż zabierają życie i doprowadzają do dramatów. A w wakacje mieszanka alkoholu i prędkości najczęściej przynosi tragiczne skutki. Zwłaszcza że teraz niechlubną statystykę podbijają cudzoziemcy.
– Przyzwolenie społeczeństwa na jazdę po alkoholu maleje, jednak wciąż panuje ogromna tolerancja dla nietrzeźwych kierowców ze strony rodziny i najbliższego otoczenia. A skrzyżowanie „butelki z kierownicą” zawsze jest groźne – uważa prof. Brunon Hołyst, kryminolog.
Czytaj więcej
Trudniej będzie skonfiskować samochód pijanemu kierowcy. Sejm poprawił regulacje, które wciąż czekają na wejście w życie.
W pierwszym półroczu tego roku policjanci zatrzymali ponad 47,2 tys. kierujących z promilami – to o 1,2 tys. mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku (do 20 lipca – już 52 tys.). Spowodowali oni 554 wypadki, zabijając 67 osób. Wypadków było mniej o 134, a ofiar o 14 niż w analogicznym czasie rok temu.
– Nietrzeźwość nadal jest problemem. Kierowcy po alkoholu byli sprawcami 6,5 proc. ogółu wypadków, jednak są one bardzo tragiczne w skutkach, często ginie w nich więcej niż jedna osoba – mówi nam Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego KGP.
Szczególnie wstrząsający miał miejsce 19 lipca w Legnicy, gdzie pijany 24-letni Ukrainiec, uciekając przed radiowozem, wpadł z impetem na 21-latkę idącą osiedlową uliczką. – Biegły oszacował wstępną prędkość pojazdu na ok. 70–80 km/h, gdy w miejscu zdarzenia obowiązywało ograniczenie do 30 km/h. Siła uderzenia była tak duża, że kobieta została odrzucona na kilkanaście metrów, jej ciało przeleciało nad ogrodzeniem i upadło na prywatnej posesji. Zginęła na miejscu – mówi prok. Lidia Tkaczyszyn, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Czytaj więcej
Prokuratura Okręgowa w Krakowie potwierdziła wczorajsze doniesienia mediów o 2,3 promila alkoholu we krwi kierowcy samochodu, który w sobotę rozbił...
Kierowca Vadym L. miał ok. 2,5 promila (wiózł pijanych pasażerów), dostał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. W ogóle nie powinien siadać za kierownicą – nawet trzeźwy, bo dwoma wyrokami z 2022 r. sąd zakazał mu prowadzenia pojazdów. – Jeden zakaz jest na trzy lata, drugi na dwa lata – mówi nam prok. Tkaczyszyn.
2,3 promila miał Patryk P., który nocą w Krakowie urządził sobie rajd – zabił siebie i trzech pasażerów. Pijany był też kierowca, który wjechał w parę pieszych w Będziemyślu (Podkarpacie) – 25-latek zginął, jego dziewczyna została ranna.
Pijani to potencjalni zabójcy – w ubiegłym roku 60 proc. wypadków z ich winy zdarzyło się, jak podaje raport BRD KGP, przez niedostosowanie prędkości do warunków ruchu.
Niechlubne statystyki powiększają cudzoziemcy – w tym roku za jazdę po alkoholu wpadło 1109 z nich, z tego 755 (ok. 70 proc.) to obywatele Ukrainy – wynika z danych KGP dla „Rzeczpospolitej”.
Co jeszcze bardziej alarmujące, 40 cudzoziemców (z tego 33 to Ukraińcy) złapanych na jeździe z promilami było już wcześniej skazanych za prowadzenie w stanie nietrzeźwości lub wsiadło pijanych za kierownicę w czasie, gdy obowiązywał ich zakaz prowadzenia pojazdów orzeczony w związku ze skazaniem za przestępstwo.
Zarzuty za spowodowanie wypadku (na trzeźwo lub nie) w tym roku usłyszało 84 obcokrajowców (54 z Ukrainy).
Jak walczyć z alkoholową plagą za kierownicą?
– Najbliżsi, rodzina, znajomi jako pierwsi muszą reagować, powinny być protesty, ostracyzm. A tutaj reakcji brak. Częściej to postronni świadkowie zabierają pijanym kluczyki – mówi prof. Brunon Hołyst. I uważa, że potrzeba edukacji społeczeństwa i nagłaśniania tragedii, częstszych kontroli trzeźwości (w I półroczu było ich 7,1 mln – wzrost o 25 proc.) oraz surowej egzekucji przepisów. – Może wstrząsnęłaby konfiskata samochodów, jednak dotąd nie weszła – wskazuje prof. Hołyst.