Reklama
Rozwiń
Reklama

Dla prezydenta plac lub skwer

Nie nazywajmy żadnej ulicy imieniem Lecha Kaczyńskiego – apelują czytelnicy Życia Warszawy. – Bo patroni borykają się z niechlubnym sąsiedztwem

Publikacja: 21.04.2010 03:05

Imię Lecha Kaczyńskiego mógłby nosić plac na Sadach Żoliborskich, na którym znajdują się górki

Imię Lecha Kaczyńskiego mógłby nosić plac na Sadach Żoliborskich, na którym znajdują się górki

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Przy al. Jana Pawła II znajduje się największe w Warszawie skupisko sex-shopów i klub tylko dla dorosłych, ul. ks. Jerzego Popiełuszki w niektórych kręgach słynie z agencji towarzyskich, a na ul. Żołnierzy Wyklętych jeszcze niedawno znajdował się budynek, w którym były jedynie automaty do gry i sklep monopolowy.

„Nie chcemy, by prezydent Kaczyński i wszystkie ofiary katastrofy w Smoleńsku kojarzyły się z tanim winem, dmuchanymi lalami albo roznegliżowanymi tancerkami” – napisała w e-mailu do redakcji Katarzyna Groniecka z Bemowa. „Jeśli radni będą chcieli upamiętnić jakoś tych ludzi, niech lepiej nazwą ich imionami jakiś skwer lub plac w parku, przy którym nie powstaną podejrzane biznesy.”

[srodtytul]Musi dobrze się kojarzyć[/srodtytul]

Kilka dni temu na stronie „Życia Warszawy” internauci głosowali w sondzie, jak upamiętnić Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. Ponad 1/3 głosujących wybrała opcję „w ogóle nie upamiętniać”. Była to najchętniej wybierana odpowiedź.

„Jeśli nazwisko prezydenta ma się kojarzyć z automatami do gry, sklepami monopolowymi czy melinami, to lepiej nie upamiętniajmy go w Warszawie wcale“ – wyjaśniał w e-mailu do redakcji Jerzy Smolarek z Żoliborza. „To wstyd, że na ulicy Jana Pawła II działa tyle sex-shopów, a niedawno pojawił się klub go-go.”

Reklama
Reklama

– Lokale na taką działalność nie są wybierane na podstawie patrona ulicy, lecz dogodnej lokalizacji – odpowiada szefowa Podkomisji ds. Nazewnictwa Ulic w Radzie Warszawy Mariola Rabczon. – Przedsiębiorcy nie patrzą na to, jak się nazywa ulica, lecz na to, jak wielu klientów tam przyjdzie.

Dotychczas radni nie dostali jeszcze oficjalnej prośby o nazwanie imieniem Lecha Kaczyńskiego jakiejkolwiek ulicy, skweru czy parku.

Zdają sobie jednak sprawę, że wkrótce może nastąpić wysyp takich wniosków. W Warszawie nie można jednak nazwać ulicy czyimś imieniem, zanim nie minie pięć lat od jego śmierci. Wyjątek zrobiono dla Jana Pawła II, który swą aleję miał jeszcze za życia.

– Z wnioskiem, by ten termin pominąć, może wystąpić prezydent Warszawy – tłumaczy przewodnicząca Rabczon. – Nie sądzę jednak, by to się stało, bo dopiero co nadaliśmy panu prezydentowi honorowe obywatelstwo.

[srodtytul]A może kamień lub pomnik?[/srodtytul]

Jak twierdzą nasi czytelnicy, najlepiej by było zrobić Lecha Kaczyńskiego patronem skweru lub parku. Problem polega na tym, że większość z nich jest już nazwana. – W naszej dzielnicy mało jest miejsc bez patrona – mówi Jadwiga Godlewska, radna Żoliborza, czyli dzielnicy, z którą prezydent związany był od dzieciństwa. – W tej chwili przychodzą mi na myśl górki obok szkoły przy ul. Braci Załuskich na Sadach Żoliborskich. Gdyby udało się zagospodarować ten teren, można by tam postawić też kamień lub pomnik upamiętniający wszystkie ofiary katastrofy w Smoleńsku.

Reklama
Reklama

Na taki projekt władze Żoliborza miałyby więc pięć lat.

– Potrzeba trochę czasu, a na pewno znajdzie się odpowiednie miejsce, by godnie uhonorować zmarłego prezydenta – zapewnia przewodnicząca Rabczon.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama