Reklama
Rozwiń
Reklama

Aniołek od finansów

W kalendarzu posłanki PiS Aleksandry Natalli–Świat punkty, które już nigdy nie zostaną zrealizowane: konferencja na temat deficytu budżetowego, spotkanie wrocławskiego klubu dyskusyjnego, który sama stworzyła. – Planowałyśmy też rozebranie na części pierwsze systemu emerytalnego – mówi jej koleżanka z klubu PiS posłanka Joanna Kluzik – Rostkowska.

Publikacja: 26.04.2010 07:02

Aleksandra Natalli-Świat

Aleksandra Natalli-Świat

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys

Mimo że do sejmu trafiła pierwszy raz dopiero 5 lat temu, stała się jedną z głównych twarzy PiS–u. - Miała szanse zostać polską Żelazną Damą - uważa europoseł PIS Ryszard Czarnecki, który swą karierę polityczną budował we Wrocławiu. - Świetnie przygotowana merytorycznie, ale niezwykle konsekwentna i twarda. Wniosła nową jakość do PIS.

– Była naszym fachowcem od finansów – wspominają koledzy z klubu.

Podkreślają, że mimo iż jest powszechnie znana dopiero od pięciu lat, była aktywna społecznie już od czasów studiów na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.

– Kiedy ją poznałem, byłem na czwartym roku, ona na pierwszym – wspomina Adam Lipiński, poseł i wiceprezes PiS. – Działaliśmy wtedy w Studenckim Komitecie Solidarność. Ola zaczęła z nami współpracować. Trochę się wtedy o tych studentów pierwszego roku baliśmy, w ich przypadku ryzyko, że wyrzucą z uczelni było większe niż w przypadku starszych roczników – wspomina.

Dodaje, że Natalli-Świat zaangażowała się też w tworzące się później Niezależne Zrzeszenie Studentów. Żyła nie tylko działalnością społeczna. Bardzo lubiła tańczyć.

Reklama
Reklama

- Bezpośrednia, komunikatywna z dużym poczuciem humoru - wspomina poseł Polski Plus Kazimierz Ujazdowski, do 2008 roku w PIS, który poznał Natalli-Świat już w latach studenckich. - Zapamiętam ją jako życzliwą koleżankę i człowieka dialogu.

Po ukończeniu Akademii Ekonomicznej, ukończyła studia menedżerskie we wrocławskiej Wyższej Szkole Bankowej. Pracowała w Zakładzie Badań Statystyczno-Ekonomicznych GUS i PAN. Gospodarkę poznała również od czysto biznesowej strony, pracując w zarządach wrocławskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego i Wrocławskiego Centrum SPA. Była też m.in. asystentką prezydenta miasta Bogdana Zdrojewskiego, obecnie ministra kultury w rządzie PO. Działała też wtedy polityce, choć nie w pierwszym szeregu. W latach 90., kiedy powstawało Porozumienie Centrum, potem w PiS.

Kiedy w 2005 roku dostała się do Sejmu, jej kariera zaczęła się rozwijać błyskawicznie. Przewodniczyła Komisji Finansów Publicznych. – Merytoryczna, była naszą ekspertką od spraw ekonomicznych – mówi Lipiński.

– Była tak rzetelna i dokładna, że śmiałam się czasem w rozmowie z nią, że na pewno w szkole zawsze miała świadectwa z czerwonym paskiem i dokładnie zatemperowane ołówki - wspomina posłanka Joanna Kluzik–Rostkowska, posłanka PiS. – Często też naciskała na mnie, żeby sprawdzała, czy w jakiejś liczbie chodziło jedną, czy o dwie tysięczne po przecinku – dodaje.

Kiedy obie panie rozpoczynały ze sobą współpracować, Kluzik-Rostkowska była wiceminiestrem, a potem ministrem pracy w rządzie PiS, a Natalli-Świat – szefową komisji finansów. W 2008 roku trzy posłanki, razem z Grażyną Gęsicką ( także tragicznie zginęła w Smoleńsku) znalazły się w spocie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, który miał pokazać nową twarz ugrupowania. Posłanki nazywane były potem w mediach, trochę z przymrużeniem oka, "aniołkami PiS".

Jednak poseł Paweł Arndt (PO), szef sejmowej komisji finansów publicznych, wspomina, że Natalli-Świat, która ostatnio była jego zastępczynią, nie była łatwym przeciwnikiem politycznym.

Reklama
Reklama

– Potrafiła bronić swoich racji, zawsze była przygotowana, wiedziała, o czym mówi – mówi Arndt. – Miała też duży temperament polityczny. Czasem siadała podczas komisji razem z kolegami – na miejscach dla członków komisji, a nie za stołem prezydialnym. Jednak jak coś ją zdenerwowało to potrafiła podbiec do stołu, żeby wyraziściej zaznaczyć swoje racje – mówi.

Kluzik-Rostkowska z kolei wspomina, że po Natalli-Świat zawsze było widać, w jakim jest nastroju. – Kiedy widziałam ją w sejmie, to już z daleka wiedziałam, czy jest szczęśliwa, zła, czy smutna – mówi. – Była bowiem bardzo emocjonalna. No i całą siebie wkładała w pracę.

Nie ograniczała się w swojej działalności tylko do pracy na Wiejskiej. W 2008 roku we Wrocławiu stworzyła klub dyskusyjny (nie lubiła, gdy nazywało się go salonem). W Klubie Muzyki i Literatury przy ul. Kościuszki spotykało się środowisko wrocławskiej prawicy.

Radosław Rozpędowski, jej współpracownik, wspomina, że zaczęło się od próby znalezienia grupy wrocławskich naukowców, którzy byliby w stanie dostarczać wiedzy o potrzebach środowiska. – To nie do końca wypaliło, ale pojawił się pomysł spotykania się w szerszym gronie, stworzenia forum wymiany myśli – mówi Rozpędowski.

Klubem interesowały się media, ale Natalli-Świat stanowczo odmawiała wstępu dziennikarzom. Uważała, że zaszkodzi to autentyczności dyskusji. Na spotkaniach były ciastka i kawa, był też fortepian, na którym zaprzyjaźniony muzyk grał przerywnik pasujący do tematu dyskusji.

– Ola była najbardziej zadowolona wtedy, gdy buzowało, a nie wtedy, gdy wszyscy się ze sobą zgadzali – wspomina Rozpędowski.

Reklama
Reklama

Kiedy jednak jeden z uczestników spotkania w sposób wulgarny obraził prezydenta Lecha Kaczyńskiego, nie miał już wstępu do klubu.

– Ola bardzo starała się być na wszystkich spotkaniach. Czasem urywała się sejmowych komisji. Ale nie zawsze było to możliwe – mówi Rozpędowski.

Na ostatnim spotkaniu nie była. 9 kwietnia dyskutowano o sytuacji Polaków na Białorusi. Natalli-Świat przygotowywała się do porannego wyjazdu do Katynia. 10 kwietnia zginęła podczas katastrofy lotniczej w Smoleńsku.

Spotkania klubu będą się odbywały nadal. Kolejne zaplanowano na 14 maja. - Na pewno nie będzie to msza żałobna ku czci Oli, ona na pewno nie życzyłaby tego sobie - twierdzi Radosław Rozpędowski, organizator spotkań. - Staramy się by temat dotyczył polityki historycznej, taki był uzgodniony z nią. Ale na pewno część poświęcimy właśnie jej.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama