Reporterzy z radia RMF FM, które podało informację, powołują się na informatora w prokuraturze.
W kabinie pilotów w czasie lotu powinny przebywać cztery osoby ze ścisłej załogi samolotu: dowódca załogi, drugi pilot, nawigator i mechanik pokładowy. Zarejestrowany w rekorderze piąty głos może oznaczać, że ktoś z pasażerów wchodził do kabiny przed lądowaniem, ale równie dobrze może on należeć do innej osoby z załogi pokładowej, np stewardessy.
Dziennikarze „Rz” widzieli protokoły oględzin zwłok trzech osób tragicznie zmarłych w katastrofie samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem - czytaj więcej: Dziwne wnioski z sekcji
Wcześniej prokurator generalny Andrzej Seremet informował, że nie ma żadnych danych wskazujących na to, by na pilota wywierano presję, by lądował mimo trudnych warunków.
Szef szkolenia Sił Powietrznych gen. Anatol Czaban powiedział na antenie RMF FM, że piloci powinni powiadomić prezydenta o kłopotach z lotem. Na pytanie, czy w takiej sytuacji prezydent mógł powiedzieć: "lądujcie mimo wszystko", odpowiedział: "nigdy bym takiej wersji nie rozpatrywał". Pytany, czy ją wyklucza, powiedział: "raczej wykluczam".