Reklama
Rozwiń
Reklama

PiS ma kłopot z kampanią

Co robić, gdy przez powódź ludzie nie chcą słuchać o polityce? – zastanawiają się w sztabie Jarosława Kaczyńskiego

Publikacja: 26.05.2010 03:08

Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Zdenerwowanie polityków PiS jest tym większe, że Bronisław Komorowski, korzystając z funkcji tymczasowej głowy państwa, często jeździ na tereny powodziowe. – Nie widziałem tam marszałka Senatu, nie wiem, dlaczego akurat marszałek Sejmu musiał tam być – narzekał wczoraj w radiowej Trójce Adam Bielan.

Zastępczym pomysłem PiS ma być debata o rozwoju infrastruktury

Politycy PiS otwarcie przyznają, że powódź znacznie utrudniła im kampanię. – Nie ma mądrego w tej sytuacji. Działamy według starego planu – mówi wiceprezes partii Adam Lipiński. – Zrezygnujemy tylko z wizyt naszego kandydata na terenach dotkniętych powodzią. Ale na spektakularne wydarzenia zupełnie nie ma atmosfery.

Takim wydarzeniem miał być inauguracyjny wiec w Warszawie, jednak zorganizowano koncert charytatywny. – Wielu posłów mówiło, że powinien być odwołany. Ale wyszło dobrze. Choć do ostatniej chwili zastanawialiśmy się, czy to nie błąd – zaznacza jeden z posłów.

Na kłopoty z powodzią nakłada się osobisty problem Jarosława Kaczyńskiego – stan zdrowia jego matki. Poważnie chora Jadwiga Kaczyńska dopiero wczoraj dowiedziała się od syna o tragedii smoleńskiej. Jak twierdzi nasz rozmówca, „najpierw był wielki szok, ale potem rozmawiali”. Wcześniej Jarosław Kaczyński kilkakrotnie zamierzał powiedzieć jej prawdę, ale za każdym razem odradzali mu to lekarze.

Reklama
Reklama

Czuwanie przy łóżku matki powoduje, że może poświęcić na kampanię zazwyczaj tylko kilka godzin dziennie.

W tym tygodniu Kaczyński był tylko na jednym wiecu. Drugi, zaplanowany na jutro w Słubicach, stoi pod znakiem zapytania ze względu na powódź. Kolejny też może zostać odwołany, więc sztabowcy PiS nie zdradzają jego miejsca i terminu.

Na razie pomysłem zastępczym ma być debata na temat infrastrukturalnego rozwoju Polski. – Polityka znów musi być poważna. Słowo „event” musi wypaść z języka polityki – zapowiada Elżbieta Jakubiak. Dlatego politycy PiS zaczęli przypominać plany Grażyny Gęsickiej, która jako minister chciała przeznaczyć 1,5 mld euro na rozbudowę infrastruktury przeciwpowodziowej. – Te pieniądze zostały zredukowane przez rząd PO. Część z nich wydano na co innego, np. schetynówki – dodaje Jakubiak.

Powrót do „wielkiego planu Gęsickiej” – jak nazywają go politycy PiS – stał się już argumentem używanym przez nich w medialnych polemikach z przedstawicielami PO. Sztabowcy Kaczyńskiego zapewniają za to, że nie będą się uciekać do kampanii negatywnej, np. podkreślania, że w czasie wizyt na terenach dotkniętych powodzią Komorowski pozostaje wyraźnie w cieniu Donalda Tuska.

– Są takie podszepty ze strony niektórych sympatyków. Ale kampanie negatywne się nie sprawdzają i często przynoszą odwrotny skutek – zapewnia rzecznik sztabu PiS Paweł Poncyljusz.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama