Reklama

Komisja Millera ustali, z kim rozmawiał płk Krasnokutski?

Komisja Millera analizuje nagrania rozmów telefonicznych z wieży lotniska Siewiernyj. Posłużą ustaleniu, czy były naciski na rosyjskich kontrolerów

Publikacja: 09.02.2011 21:15

Chodzi o kilkadziesiąt nagrań rozmów prowadzonych 10 kwietnia w wieży lotniska w Smoleńsku przez obecne tam osoby: dwóch kontrolerów płk. Pawła Plusnina i mjr. Wiktora Ryżenkę oraz ściągniętego specjalnie z Tweru płk. Nikołaja Krasnokutskiego. Wystarał się o nie płk Edmund Klich, były polski akredytowany przy rosyjskim Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK).

– To kopalnia wiedzy o tym, co tego dnia działo się w wieży kontroli lotów. To bardzo cenny materiał do analizy sprawy ewentualnych nacisków na rosyjskich kontrolerów ze strony ich przełożonych – mówi "Rz" o nagraniach Klich.

Obecnie – jak wynika z informacji "Rz" – nagrania analizują eksperci polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy Tu-154, której szefuje Miller.

Jak twierdzą rozmówcy "Rz", materiał jest niezwykle bogaty. Dowodzi, że kontrolerzy, podejmując krytycznego dnia decyzje, byli pod presją przełożonych.

Ten materiał to ok. 20 nagrań rozmów telefonicznych prowadzonych przez rosyjskich kontrolerów m.in. z Moskwą, Twerem i służbami meteo; wszystkie rozmowy wieży z polską załogą tupolewa i jaka-40 (wylądował w Smoleńsku ponad godzinę przed Tu-154) oraz rozmowy wieży z pilotami rosyjskiego iła-76. Wśród nagrań znajduje się jedno szczególnie cenne.

Reklama
Reklama

– To rozmowa prowadzona prawdopodobnie z telefonu komórkowego przez płk. Krasnokutskiego z tajemniczym generałem z Moskwy – zaznacza Edmund Klich.

O 8.33 Krasnokutski mówi do niego: "Towarzyszu generale, do trawersu (z przeciwległej strony pasa – red.) podchodzi. Wszystko włączone, i reflektory na dzień, wszystko włączone". Kim był tajemniczy generał i czy komisji Jerzego Millera uda się go zidentyfikować?

Z informacji "Rz" wynika, że członkowie komisji do nagrań przywiązują dużą wagę. Traktują je jako ważny dowód pomocny w ustaleniu kwestii, czy była presja na kontrolerów. Według informacji "Rz" sprawa błędów rosyjskich kontrolerów i braku sterylności wieży ma zostać w polskim raporcie omówiona szczegółowo.

O ile o błędach polskiej załogi dużo wiadomo – głównie dzięki raportowi MAK – to o rosyjskich mniej. Nie jest nawet pewne, ile osób 10 kwietnia było w wieży. Wiadomo o trzech, ale płk Klich sugerował, że mogło się przez nią przewinąć nawet kilkanaście. A Krasnokutski, choć formalnie odpowiadał za organizację przylotów i odlotów, wykraczał poza tę rolę. Kontaktował się z polską załogą, choć nie miał do tego prawa. To on wypowiedział słowa: "Sam podjął decyzję... niech sam dalej...", przerzucając odpowiedzialność za lądowanie Tu-154 na polskiego pilota.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama