Komitet śledczy FR oznajmił już, że zdjęcia nie pochodzą z ich śledztwa.

Jak mówił rzecznik PG Mateusz Martytniuk, Seremet jest oburzony publikacją tych drastycznych zdjęć. Według Martyniuka fotografie "na pewno nie pochodzą z akt polskiego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej" prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

Komitet Śledczy FR, który prowadzi rosyjskie śledztwo ws. katastrofy pod Smoleńskiem przekazał w środę, że fotografie nie pochodzą z akt ich śledztwa, i że nie zostały wykonane przez przedstawicieli Komitetu. Ogłoszono też, że "podjęto kroki zmierzające do usunięcia tych materiałów ze środków masowego przekazu, ustalenia osoby która wykonała i upubliczniła zdjęcia, a także wyjaśnienia motywów danych działań".