Reklama

Strajk? Polacy raczej na „nie”

Ponad połowa badanych źle ocenia wtorkowy protest na Śląsku i ostatnie działania szefa „S” Piotra Dudy. Ale blisko jednej trzeciej się one podobają. Czy to dużo?
Strajk? Polacy raczej na „nie”

Foto: PAP/serwis codzienny, Adam Warżawa Adam Warżawa

Patrząc na wyniki sondażu przeprowadzonego dla „Rz" przez Homo Homini, trudno mówić o sukcesie związków.

– Te wyniki pokazują, że jest spora grupa niezadowolonych osób i liczba ta jest daleka od marginesu – zauważa jednak Jarosław Flis, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jego zdaniem strajk był zbyt krótki i za mało uciążliwy dla społeczeństwa, żeby znalazł swoje odzwierciedlenie w sondażach. – Dopiero przedłużające się protesty stawiają władzę w sytuacji tego, kto nie potrafi radzić sobie z kłopotami – wyjaśnia Flis.

Z kolei Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, zwraca uwagę, że jeśli co druga osoba oceniła strajk negatywnie, świadczy to o ogromnej apatii społeczeństwa, a dla ludzi wyjściem z ich nie najlepszej sytuacji życiowej jest raczej emigracja, a nie walka z rządem na ulicy.

Politolodzy mówili we wtorek „Rz", że to przewodniczący „S" Piotr Duda jest prawdziwym zwycięzcą strajku, doceniali to, jak konsekwentnie buduje pozycję lidera pozaparlamentarnej opozycji. Zapytaliśmy więc badanych także o ostatnie działania Dudy: nie tylko o protest na Śląsku, ale też o powołanie „Platformy Oburzonych", czyli koalicji organizacji i środowisk przeciwnych rządowi Donalda Tuska. Wynik: źle ocenia je 55 proc. badanych, dobrze 28 proc.

Reklama
Reklama

Zdaniem Jabłońskiego „S" potrzebuje nowego przywódcy, z większą charyzmą, „żeby poderwać ludzi do walki". Z drugiej strony taki wynik daje legitymację do ewentualnego wzięcia udziału w wyborach. Politolog twierdzi, że w społeczeństwie wciąż pokutuje przekonanie, że wielu chce „iść do polityki i się nachapać", dlatego na „Platformę Oburzonych" patrzy się tak nieufnie.

28-proc. poparcie dla działań Piotra Dudy pokazuje zarazem, że związkowcy są grupą, z którą trzeba się liczyć. – Nie mówię o tym, żeby jej ulegać, ale na pewno trzeba się z nią jakoś utrzeć – mówi Flis.

Szef „S" wczoraj ponownie wezwał premiera Donalda Tuska do negocjacji przede wszystkim w sprawie odwołania planowanych zmian w rozliczaniu czasu pracy.

—Joanna Ćwiek

Film
Nie żyje Chuck Norris. Bohater kina akcji miał 86 lat
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Wydarzenia
Padła główna wygrana w Lotto Plus. Wyniki losowania
Wydarzenia
Fala zimna zbliża się do Polski. Czeka nas spadek temperatur
Materiał Promocyjny
Studia w WSKZ – jak wygląda nauka w uczelni z ponad 20-letnim doświadczeniem?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama