Czy ZUS jest bankrutem?

Zbigniew Derdziuk:

ZUS jest w pełni wypłacalną instytucją. To naturalna sytuacja, że ma niedobór, czyli pieniędzy ze składek nie wystarcza mu na pokrycie świadczeń.

Naprawdę to normalne?

Tak. Systemy redystrybucyjne, czyli wypłacające świadczenia z bieżących składek, muszą mieć wsparcie państwa, szczególne w obecnej sytuacji demograficznej.

A zawsze wydawało mi się, że normalne jest, gdy wydajemy tyle, na ile nas stać.

Tak może być w krajach, które mają dobrą sytuację demograficzną. W Europie, podobnie jak w Polsce, prawie nie ma kraju, który nie potrzebowałby państwowego wsparcia lub wykorzystania funduszy rezerwowych po to, by wypłacić emerytury. Nie można patrzeć na system emerytalny w oderwaniu od finansów publicznych. To system połączony.

Niech pan nie straszy emerytów. Sejm zniósł właśnie tzw. I próg ostrożnościowy, bo w budżecie jest dziura.

To żadne straszenie. Trzeba zdawać sobie sprawę, że system emerytalny, przy naszej demografii, wymaga budżetowego wsparcia.

Wsparcia czy wielkiej zapomogi? Ile w tym roku zabraknie w ZUS na wypłaty?

Będzie to kwota ponad 49 mld zł.

A jakie są tegoroczne wydatki ZUS?

Około 184 mld zł.

Czyli prawie 30 proc. wypłacanych świadczeń pochodzi nie ze składek, ale z budżetu. To niewydolność

.

Nie zgadzam się z tym...

Cała rozmowa - w "Rzeczpospolitej" w środę